
Najpierw historia. Podczas - nie jestem pewien do końca której - zadymy pod konsulatem rosyjskim w Krakowie (jeszcze przy Westerplatte może to była demonstracja, po wejściu Armii Radzieckiej na Litwę, czyli konsulat był jeszcze Związku Radzieckiego), zdeterminowany tłum próbował się wedrzeć na teren placówki. Policja starała mu się to uniemożliwić. pisze Marcin Kędryna.
Oblany - ponoć sokiem z buraków - ambasador Andriejew.
1. Najpierw historia. Podczas - nie jestem pewien do końca której - zadymy pod konsulatem rosyjskim w Krakowie (jeszcze przy Westerplatte może to była demonstracja, po wejściu Armii Radzieckiej na Litwę, czyli konsulat był jeszcze Związku Radzieckiego), zdeterminowany tłum próbował się wedrzeć na teren placówki. Policja starała mu się to uniemożliwić.
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów
- dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
- codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
- artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
- co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.