Karolina Dudek

Życie ze smakiem. Skrzydła anioła, czyli faworki ciotki Irki

Życie ze smakiem. Skrzydła anioła, czyli faworki ciotki Irki Fot. 123RF
Karolina Dudek

Do ciasta trzeba dodać kieliszek spirytusu albo wódki, żeby było lekko pijane i już nie opiło się tłuszczu. A po wyrobieniu, trzeba je zbić. Najlepiej w kulę ciasta uderzać wałkiem. O tak - mocniej! - pokazywała ciotka Irka, a jej luźne, pomarszczone policzki aż podskakiwały, gdy raz po razie dawała ciastu baty.

Była niska i tęga, włosy, jak większość kobiet w jej wieku, miała krótkie i kręcone na plastikowe wałki. Po domu nosiła jasnoniebieski fartuch ze sztucznego materiału, a pod nim robiony na drutach sweter z krótkim rękawem i granatową spódnicę za kolano. Była starą panną, jak to się nazywało w czasach, gdy nikt nie znał jeszcze singielek, ale nigdy nie była sama.

Przyciągała ludzi jak magnes. Zawsze ciepła i pomocna, życie poświeciła wychowywaniu cudzych dzieci, załatwianiu spraw społecznych i gotowaniu dla rodziny. Dla gości zawsze miała w zanadrzu kompot z agrestu, kukułki i faworki, które robiła nie tylko w karnawale.

Dokładnie pamiętam ich smak, a także to, jak w dzieciństwie kruszyłam nimi po całym ciocinym mieszkaniu. Jej faworki były bowiem chrupiące, cienkie i nieziemsko wręcz delikatne. Dokładnie takie, jakie powinny być, gdyby przetłumaczyć ich angielską nazwę: „skrzydła anioła”. I niechaj Wasze chrusty też takie będą - nie przesiąknięte tłuszczem i ultracienko rozwałkowane. Takie, jakby zrobiła je moja ciocia Irka.

Skrzydła anioła, czyli faworki ciotki Irki

Składniki:

Przygotowanie:
Mikserem ubić osiem żółtek i całe jajko z cukrem pudrem. Osobno wymieszać mąkę z solą i proszkiem do pieczenia. Przesiać przez sito i dodać do masy żółtkowej. Wymieszać. Następnie wlać alkohol i śmietanę. Zagnieść gładkie ciasto, uformować kulę i zbić ją mocno wałkiem. Rozwałkować ciasto bardzo cienko, podsypując odrobiną mąki.

Pokroić na paski szerokości ok. 3 cm i długości 12 cm. Naciąć wzdłuż w środku. Przewinąć jeden koniec ciasta przez dziurkę. W szerokim rondlu porządnie rozgrzać smalec. Faworki smażyć partiami na złoty kolor, około 30 sekund na każdej ze stron. Osączyć chwilę na ręczniku papierowym. Podawać posypane cukrem pudrem, myśląc o skrzydlatych aniołach.

Karolina Dudek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.