Artur Drożdżak

Założył dwa gangi i kilka lat żył jak król. A teraz walczy o niski wyrok

Oskarżony Zdzisław S. na procesie przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie. Walczy o uniewinnienie Fot. Artur Drożdżak Oskarżony Zdzisław S. na procesie przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie. Walczy o uniewinnienie
Artur Drożdżak

Zanim 58-letni dziś Zdzisław S. został szefem dwóch gangów, kształcił się na tokarza, potem liznął budowlanki, ale najlepiej wychodził mu handel uliczny w okolicach Rynku Głównego w Krakowie. Miał też kantor.

Kiedy odłożył trochę grosza, zainwestował gotówkę w agencje towarzyskie. Trochę grosza to eufemizm. Sam podawał, że miał pod ręką 300 tys. dolarów i 250 tys. zł.

Zarabiał też w firmie jako doradca budowlany, a bywało, że i pracował fizycznie przy sprzedaży europalet. Prowadził restaurację pod Krakowem i lokale w centrum miasta. Człowiek wielu talentów.

Z dnia na dzień było widać, że poprawia się jego status materialny. Zaczął jeździć mercedesem, wybudował dom za Krakowem i chodził obwieszony złotem. Przechwalał się, że z samych maszyn do gier zręcznościowych miał 10 tysięcy złotych miesięcznie dochodu. Czego się nie tknął, przynosiło zyski.

Poznał ludzi z półświatka i z czasem stał się znaczącą personą w tym środowisku.

Seksbiznes i haracze

Swój pierwszy gang założył w 1999 roku. Wśród siedmiu podległych mu ludzi był policjant, osoby z wyrokami i Marek P. Ten ostatni po latach stanie się przyczyną zguby Zdzisława S., ponieważ przejdzie na drugą stronę barykady i zostanie świadkiem koronnym. Opisze wtedy wszystkie nielegalne interesy bossa, wyda jego współpracowników i wskaże źródła dochodów, o których urząd skarbowy nie miał pojęcia.

W tamtym czasie Marek P. jest jeszcze wierny Zdzisławowi S., razem działają w gangu, który w Krakowie zajmuje się „panienkami”. Oferują ochronę agencjom towarzyskimi, nie przyjmują odmowy, czerpią korzyści z cudzego nierządu i zmuszają kobiety do prostytucji. W lutym 2004 r. jedna z więzionych pań ucieka i zawiadamia policję o tym, co ją spotkało. Gang zostaje rozbity, część członków trafia za kratki, a Zdzisław S. dostaje wyrok za kierowanie przestępczą grupą.

Czhtaj więcej:

  • Jaką kwote musi zwrócić oskarżony?
  • Dlaczego proces bossa został powtórzony?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Artur Drożdżak

Dziennikarz zajmujący się sprawami sądowymi i prawnymi

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.