Zakaz handlu: w 2020 roku zakupy zrobimy tylko w siedem handlowych niedziel. Chyba, że w Żabce czy „ABC”

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marta Danielewicz, Milena Kochanowska

Zakaz handlu: w 2020 roku zakupy zrobimy tylko w siedem handlowych niedziel. Chyba, że w Żabce czy „ABC”

Marta Danielewicz, Milena Kochanowska

W 2020 w teorii w żadną z niedziel nie zrobimy zakupów z wyjątkiem siedmiu. Ale w praktyce może okazać się, że kolejne sieci handlowe znajdą przepisy, by obejść ustawę o zakazie handlu. O Lex Żabka wciąż walczy handlowa Solidarność, ale nawet politycy PiS niechętnie przymierzają się do zaostrzenia ustawy.

W 2019 roku powoli przyzwyczajaliśmy się do całkowitego zakazu handlu w niedziele, bo handlową była zawsze tylko ostatnia niedziela miesiąca. Grudzień jednak był wyjątkowy, bo sklepy i centra handlowe otwarte były w aż trzy z pięciu grudniowych niedziel, a więc znów mogliśmy robić w te dni zakupy bez ograniczeń. Teraz czekają nas poważne zmiany, bo lista niedziel handlowych w 2020 roku znacznie się skróciła w porównaniu do tej ubiegłorocznej – będzie ich tylko siedem (dla przypomnienia: w 2019 roku razem z tymi grudniowymi było ich w sumie 15).

Czytaj: Zakaz handlu w niedzielę: Posłowie złożyli projekt nowelizacji i... o nim zapomnieli?

Zakaz handlu nie będzie obowiązywał jedynie w ostatnią niedzielę

Dodatkowo, w dwa dni w 2020 roku handel będzie zabroniony po godzinie 14 – w Wielką Sobotę oraz w Wigilię Bożego Narodzenia. Sklepy będą zamknięte także w dni wolne od pracy, w które przypadają święta kościelne i państwowe, czyli: 6 stycznia – Trzech Króli (poniedziałek), 12-13 kwietnia – Wielkanoc (niedziela-poniedziałek), 1 maja – Święto Pracy (piątek), 3 maja – Święto Konstytucji 3 Maja (niedziela), 11 czerwca – Boże Ciało (czwartek), 15 sierpnia – Święto Wojska Polskiego, Wniebowzięcie NMP (sobota), 1 listopada – Wszystkich Świętych (niedziela), 11 listopada – Święto Niepodległości (środa), 25-26 grudnia – Boże Narodzenie (piątek-sobota).

Zakaz handlu 2020: Lex Żabka

Jednak całkowity zakaz handlu w niedzielę może okazać się niejedyną zmianą w przyszłym roku. Handlowa Solidarność od dwóch lat zabiega już o to, by przepisy ustawy zaostrzyć i zakazać sklepom sieci Żabka działania w niedzielę, jako „placówki pocztowe”, które zgodnie z ustawą mogą być czynne każdego dnia tygodnia. To jeden z kilkudziesięciu wyjątków zwartych w ustawie. To także sól w oku związkowców od dawna, jednak partia rządząca, jak i opozycja nie widzą sensu zmian. Mimo to Solidarność nie ustępuje, Lex Żabka powraca.

Polecamy: Zmarły sześć godzin leżał na klatce schodowej w Poznaniu. Nikt nie chciał przyjechać, by stwierdzić jego zgon

18 grudnia pisma w tej sprawie zostały skierowane do Marleny Maląg, minister pracy i przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Tyrleckiego.

– Sieci, które omijają przepisy, śmieją się w twarz nie tylko swoim pracownikom, którzy po raz kolejny zostali pozbawieni prawa do niedzielnego odpoczynku i normalnego życia rodzinnego. Te sieci kpią sobie również z powagi państwa polskiego, pokazując, że ich polskie prawo nie dotyczy

– mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

Pod koniec listopada zamiar rozszerzenia profilu działania swoich sklepów o usługi pocztowe ogłosiła również sieć „ABC”, a z informacji handlowej Solidarności wynika, że szykują się do tego kolejne sieci.

– Zaproponowaliśmy dwa warianty. Liczymy na szybkie działania legislacyjne w tej sprawie. W przeciwnym razie ustawa stanie się martwa – podkreśla Alfred Bujara.

Związkowcy proponują więc całkowite wykreślenie placówek pocztowych z zapisanej w ustawie listy typów placówek, których nie dotyczą ograniczenia w niedzielnym handlu. Alternatywne rozwiązanie miałoby polegać na doprecyzowaniu, że chodzi o placówki, w których świadczenie usług pocztowych jest przeważającą działalnością.

Pracodawcy przeciwni planom „Solidarności”

Jednocześnie do Marleny Maląg i Ryszarda Terleckiego swój list skierowali też pod koniec grudnia przedstawiciele małych przedsiębiorców i franczyzo-biorców. Domagają się stanowczego odrzucenia propozycji Solidarności.

– Naszym celem nie jest zakazanie i wyeliminowanie sklepów, które są otwarte, gdy za ladą stoi sprzedawca, a jedynie zaprzestanie obchodzenia ustawy przez placówki franczyzowe – precyzuje Alfred Bujara.

Przypomnijmy, że za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy nawet kara ograniczenia wolności. Zakaz nie obowiązuje między innymi w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą i kawiarniach oraz w sklepach na dworcach i lotniskach. Decyzję o godzinach otwarcia podejmują osoby prowadzące poszczególne placówki.

Marta Danielewicz, Milena Kochanowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.