Za modą. Zdziecinnienie, czy bezmyślne marzenie o powrocie do młodości?

Czytaj dalej
Zofia Gołubiew

Za modą. Zdziecinnienie, czy bezmyślne marzenie o powrocie do młodości?

Zofia Gołubiew

Szanowni Państwo, dzisiaj mniej poważnie, w wiosennym nastroju. No właśnie - wiosna rozbuchała się na dobre. Kto to widział, żeby w kwietniu lub na samym początku maja kwitły bzy, czeremchy, kasztany, krategusy?! A nawet już przekwitały - co więc będzie w bukietach na „zimną Zośkę”?

Temperatura też skoczyła dość nagle, właściwie przyszło lato. A zatem my z kolei wskoczyliśmy w letnie ubrania. Z przyjemnością patrzę na młode dziewczyny w obcisłych spodniach, wydekoltowanych bluzkach czy w powiewnych sukienkach. Jest o co - jak mówią - „oprzeć oko”.

Nie mogę jednakże zrozumieć mocno starszych osób, które ubierają się jak nastolatki. Właśnie latem, kiedy zrzucamy ciężkie płaszcze i kurtki, widać najlepiej, jak bezkrytycznie, nie bacząc na estetykę, podążają za modą starsi panowie i panie, jak próbują się odmłodzić, naśladując strojem swoje wnuki. Te zaś z tych dziadków często pokpiwają.

Kiedy byłam dzieckiem, naszym marzeniem było jak najprędzej wydorośleć i móc się ubierać tak jak rodzice, jak starsi. Teraz wygląda mi na odwrotność: to obcisłe, podarte dżinsy, kwieciste rajtuzy, kuse spódniczki, szorty noszone w mieście, plecaczki, u łysawych mężczyzn kucyki - stają się wzorem ubioru dla bynajmniej nie młodych ludzi. Notabene, wzorem dla nich bywa też język młodych i wiele młodzieżowych zachowań.

Zastanawiam się, czy świadczy to o czymś w rodzaju zdziecinnienia, czy też przyczyną jest tylko bezmyślne - i przecież bezskuteczne - marzenie o powrocie do młodości.

Niestety, przypomina mi to także wątpliwe uroki życia stadnego. Chęć, abyśmy wszyscy - młodzi czy starzy - byli do siebie podobni, żebyśmy wszyscy obowiązkowo wiązali szalik w ten sam sposób i obecnie nosili rzeczy bardzo obcisłe, nawet nie bacząc na sporą tuszę.

A gdzie fantazja, gdzie pomysłowość, gdzie szacunek do własnej indywidualności, swojego „ja”, gdzie twórcze spojrzenie na siebie i ocenienie swoich możliwości? Niepoddawanie się bezkrytycznie modzie, równaniu pod jeden strychulec?

Dodam, że dotyczy to nie tylko mniej ważnej kwestii ubioru, ale często też spraw zasadniczych.

Zofia Gołubiew

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.