Z Tatarskiej Jurty nie zostało nic. Ogień strawił wszystko. "Nie mogłam na to patrzeć" (zdjęcia)

Czytaj dalej
Fot. Ewa Bochenko
Ewa Bochenko

Z Tatarskiej Jurty nie zostało nic. Ogień strawił wszystko. "Nie mogłam na to patrzeć" (zdjęcia)

Ewa Bochenko

Polscy Tatarzy, Dżenneta i Mirosław Bogdanowicz, na pogorzelisku, gdzie jeszcze kilka dni temu stała Tatarska Jurta

Ludzkie dramaty

Dżenneta i Mirosław Bogdanowicz z Kruszynian na majówkę czekali z utęsknieniem. Nie spodziewali się, że będzie to najtragiczniejszy weekend w ich życiu.

Nie mogłam na to patrzeć. W tych płomieniach rozpadał się dorobek mojego życia i moje serce - płacze Dżenneta Bogdanowicz, tatarska restauratorka z Kruszynian w gm. Krynki.

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in.: Dżenneta była już w koszuli nocnej. Akurat wychodziła z łazienki, gdy usłyszała potworny krzyk męża: pali się!

  • Straż pojawiła się szybko, tyle, że w hydrantach... zabrakło wody
  • Na miejscu zjawili się wszyscy, którzy tu kiedykolwiek pracowali

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Ewa Bochenko

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.