
Tegoroczne wybory dla Polaków mieszkających poza granicami były jak loteria. Zdarzało się, że pakiet nie dotarł na czas, zabrakło pieczątki albo w ogóle nie utworzono obwodu.
Polonia
Wreszcie jest! Koperta, na niej cztery znaczki z brytyjską królową, a w środku karta z nazwiskami 11 kandydatów na prezydenta. Monika odebrała właśnie przesyłkę z londyńskiej ambasady, a w niej długo wyczekiwany pakiet wyborczy. Jest poniedziałek, 29 czerwca, dzień po I turze. Przesyłka nie doszła na czas i teraz zamiast do urny - jej głos trafi do szuflady… jako pamiątka.
Wiem, że wiele osób uważa - wyjechali, więc nie powinni głosować. Ale dzięki temu możemy wesprzeć rodzinę, wziąć przyszłość w swoje ręce - bo nigdy nie wiadomo, kiedy wrócimy - mówi. Gdy rozmawiamy z Moniką przed drugą turą wyborów, ma dla nas dobre wiadomości. - Bingo! Dostałam! Zdążę odesłać - oznajmia i z radością stawia krzyżyk przy nazwisku jednego z kandydatów.
Czytaj więcej o tym, jak wyglądały prezydenckiej za granicą.
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów
- dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
- codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
- artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
- co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.