Wszystko jest polityką. Teraz Włochy

Czytaj dalej
Fot. brak
Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Teraz Włochy

Ryszard Terlecki

„Nie ma kompromisów. Albo jesteś na tak, albo jesteś na nie. Tak dla naturalnej rodziny. Nie dla lobby LGBT. Tak dla tożsamości płciowej. Nie dla ideologii gender. Tak dla kultury życia. Nie dla czeluści śmierci. Tak dla Krzyża. Nie dla przemocy islamu. Tak dla bezpiecznych granic. Nie dla masowej imigracji. Tak dla zatrudnienia naszych obywateli. Nie dla dużych międzynarodowych finansjer. Tak dla suwerenności ludu. Nie dla biurokratów w Brukseli. I tak dla naszej cywilizacji. I nie dla tych, którzy chcą ją zniszczyć. (…) Nie żyje Europa patriotów!”

Tak do swoich zwolenników w czerwcu tego roku mówiła Giorgia Meloni, dziś kandydatka na premiera Włoch. Cytuję jej słowa za jednym z portali internetowych. Jej partia Bracia Włosi już od dłuższego czasu wygrywała w sondażach. Trudno się dziwić panice w Brukseli: lewicowa prasa okrzyknęła ją faszystką, a Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej dwa dni przed wyborami groziła Włochom, że jeżeli wybiorą prawicę, to Unia potraktuje ich jak Polskę i Węgry.

Włosi wybrali. Nie posłuchali pogróżek pani przewodniczącej, sami zdecydowali co jest korzystne dla ich ojczyzny. Prawica odniosła spektakularne zwycięstwo, przewaga nad blokiem lewicy jest niemal dwukrotna. Po lewicowych i liberalnych mediach rozlała się fala niezadowolenie. Naciski z Brukseli z pewnością będą trwały nadal, aby utrudnić powołanie prawicowego rządu. Podnoszone będą najbardziej absurdalne i kłamliwe argumenty. Meloni bardzo stanowczo opowiadała się za wspieraniem Ukrainy i ostro potępiła Rosję – nic nie szkodzi, zarzucimy jej popieranie Putina. Mówiła, że trzeba poskromić arogancję brukselskiej biurokracji – my napiszemy, że prowadzi Włochy do wyjścia z Unii. Opowiada się przeciw budowie europejskiego super państwa – to jasne, że jest włoską szowinistką. Nie chce kolejnych fal imigrantów z Afryki – to dlatego, że zawsze była zatwardziałą rasistką.

Czy Włochy, które współtworzyły pierwsze wspólnoty europejskie, a następnie należały do grona założycieli Unii Europejskiej mogą zostać potraktowane jak młoda, niedojrzała demokracja? Czy przeszłość Włoch może być przeszkodą w szanowaniu wyborów, których dokonują Włosi? Nie słyszeliśmy głosów podważających wyborcze decyzje Niemców, chociaż Niemcy w swojej historii mają stokrotnie więcej grzechów na sumieniu. Dla Brukseli i Berlina włoskie wybory, wygrane przez prawicę są poważnym kłopotem. A w połączeniu z niepowodzeniem lewicy w wyborach w Szwecji, mogą świadczyć, że dekadencka ideologia w sprzężeniu z niemieckim pragnieniem politycznego i gospodarczego zdominowania całego kontynentu napotyka na opór, który przywróci Unii Europejskiej właściwy, wspólnotowy wymiar oraz wartości, którymi kierowali się jej założyciele.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.