Wszystko jest polityką. Polska Gwardia Narodowa

Czytaj dalej
Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Polska Gwardia Narodowa

Ryszard Terlecki

Przez lata słyszeliśmy zapewnienia, że Polska jest bezpieczna dzięki zawartym sojuszom, a wobec tego nie musi wydawać pieniędzy na własną armię. Przez lata krok po kroku zmniejszano liczbę żołnierzy (w 2009 roku ostatecznie zlikwidowano powszechną służbę wojskową) i ograniczano wydatki na uzbrojenie.

Symbolem słabości polskiej armii, w 2015 roku liczącej niewiele ponad 90 tysięcy żołnierzy (z tego prawie połowa to oficerowie, często w wieku przedemerytalnym) był fakt, że jednostek wojskowych czy magazynów pilnowały cywilne firmy ochroniarskie. W czasach pokoju wojsko nie jest do niczego potrzebne - zapewniali kolejni specjaliści od rozbrajania Polski, zasiadający w Ministerstwie Obrony Narodowej.

A mówili to nawet wtedy, gdy Rosja okupowała ukraiński Krym i wspierała separatystów we wschodnich regionach Ukrainy.

Od 2016 roku stan armii zaczął się zmieniać. Wraz ze zmianami geopolitycznym oraz przedłużającymi się konfliktami na Ukrainie i w Syrii, troska o bezpieczeństwo państwa stała się jednym z założeń nowej władzy. Stara zasada, że sojusznicy pomogą silnym, bo słabym nie zdążą przyjść z pomocą, skłoniła rząd do zwiększenia wydatków na odbudowę i modernizację wojska. Na wzór takich państw, jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania, tworzone są Wojska Obrony Terytorialnej (WOT), w znacznej części składające się z ochotników. Do czasu zakończenia formowania tych jednostek, czyli do 2021 roku, podlegać będą ministrowi obrony narodowej. Docelowo mają liczyć 53 tysiące żołnierzy, w tym pięć tysięcy żołnierzy zawodowych. Cykl szkolenia trwa trzy lata, w czasie których żołnierze osiągają pełną wartość bojową. Do końca tego roku w WOT służyć będzie 20 tysięcy żołnierzy, dotąd brygady tej formacji powstały w województwach wschodnich, teraz będą tworzone w centralnej Polsce. Według aktualnych informacji średnia wieku żołnierzy WOT wynosi 31 lat, jedna trzecia posiada wykształcenie wyższe, a prawie 15 procent to studenci.

Symbolem słabości polskiej armii był fakt, że jednostek wojskowych pilnowały cywilne firmy ochroniarskie

Dla WOT przewidziano wiele zadań: mają współdziałać z wojskami operacyjnymi i wspierać działania obronne, prowadzić samodzielnie akcje zwalczania dywersji i desantów przeciwnika, uczestniczyć w przyjęciu i kierowaniu do akcji sił sojuszniczych, organizować akcje samoobrony, a także w razie potrzeby zapobiegać skutkom klęsk żywiołowych, prowadzić akcje ratownicze, chronić mienie i obiekty publiczne. Użyteczność tej formacji, zarówno na wypadek wojny, działań hybrydowych (np. sabotażu), akcji o charakterze terrorystycznym, ale także np. w razie powodzi, jest oczywista. Nikt rozsądnie myślący nie ma wątpliwości, że rozbudowa WOT jest w interesie naszego bezpieczeństwa, a także wzmacniania naszej pozycji w siłach sojuszniczych NATO.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.