Wszystko jest polityką. Chmury nad Kijowem

Czytaj dalej
Fot. Adam Jankowski
Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Chmury nad Kijowem

Ryszard Terlecki

Czy czeka nas wojna, czy powtórka z Monachium z 1938 roku? Czy Putin grożąc inwazją chce zgody na połykanie Ukrainy kawałek po kawałku, czy raczej chce zademonstrować, ze nadal uważa Ukrainę za część swojej strefy wpływów?

A może śni mu się Jałta i sukces Stalina, który wytargował wszystko co chciał od przywódców Zachodu? Ewentualny atak na Ukrainę pokaże na ile Europa potrafi być solidarna i na ile Ukraina zdążyła przywiązać się do swojej niepodległości. Stany Zjednoczone, upubliczniając alarmujące raporty swojego wywiadu, chcą uzyskać pozytywne odpowiedzi na oba pytania. Chcą wzmocnienia obronnych zdolności Europy, zagrożonych egoistycznymi interesami z Rosją, szczególnie ze strony Niemiec.

Chcą także umocnienia państwa ukraińskiego i osłabienia wciąż żywej orientacji prorosyjskiej, także na wypadek, gdyby musiało dojść do trudnych kompromisów z Rosją. Widać wyraźnie, że Amerykanie uznali Polskę za ważny element geopolitycznej gry w Europie Środkowej. Ale dla Amerykanów zawsze najważniejszym sojusznikiem w Europie będą Brytyjczycy, a ich wyjście z Unii zmusiło Waszyngton do przeorientowania swoich europejskich relacji. Dla Polski pojawia się więc okazja do dalszego wzmacniania projektu Międzymorza, a także poszerzania współpracy, również wojskowej, z Wielką Brytanią i Turcją.

Amerykański wywiad ostrzegał, że kolejny etap rosyjskiej agresji wobec Ukrainy nastąpi w środę, 16 lutego. Dlatego ten dzień wybrała delegacja polskiego Sejmu, która poleciała do Kijowa. Byliśmy tam podczas obrad Rady Najwyższej, czyli ukraińskiego parlamentu, a ponad 400 deputowanych owacją na stojąco oklaskiwało deklarację solidarności z zagrożoną Ukrainą. Podczas spotkań z Rusłanem Stefańczukiem, przewodniczącym Rady, a także wiceprzewodniczącą Konstatyną Kondratiuk, szefową polsko-ukraińskiej grupy przyjaźni, zapewniano mnie o wdzięczności za ten symboliczny gest wsparcia. Dzień w Kijowie był pochmurny i wietrzny. Na ulicach nie było widać żadnych oznak niepokoju, tylko pod Radą Najwyższą stały grupy policjantów w hełmach i kuloodpornych kamizelkach.

Przez osiem lat, od czasu okupacji Doniecka i Ługańska oraz od czasu aneksji Krymu, trwa niewypowiedziana wojna, do której Ukraińcy zdołali się już przyzwyczaić. Dziś są silniejsi, lepiej uzbrojeni i gotowi do zaciętej obrony. Ale nawet jeżeli atak nie nastąpi, to gospodarcze skutki obecnego kryzysu będą długo odczuwalne i trudne do przezwyciężenia. A może właśnie na destabilizację ukraińskiego państwa liczy Putin? Dla Polski byłby to scenariusz skrajnie niekorzystny, dlatego polski rząd zdecydował o udzieleniu konkretnej pomocy, także w uzbrojeniu, a Sejm wystąpił z apelem do Unii Europejskiej i NATO o solidarność z Ukrainą.

Ryszard Terlecki

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ozbychu1

Terlecki sie wydaje uczciwy człowiek. Stad moze nie rozumieć yankeskich ,,przyjaciol".

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.