Artur Franczak

Wszystko, co kocham idzie na stracenie. O rozstrzelaniu czterystu Żydów z nowosądeckiego getta w zeznaniach świadków

Nowy Sącz, ulica Franciszkańska w 1942 roku. Teren getta żydowskiego na starówce. Tę część miasta oddzielono murem Fot. Fot. Archiwum Yad Vashem Nowy Sącz, ulica Franciszkańska w 1942 roku. Teren getta żydowskiego na starówce. Tę część miasta oddzielono murem
Artur Franczak

Rena Anisfeld, córka przedwojennego kupca pisała, iż gestapo zebrało „całą młodzież, najpiękniejsze dzieci”. „To wszystko komuniści!” - mówił Hamann. W więzieniu urządził sobie z nimi widowisko. Całą noc grała na podwórzu orkiestra. Tych młodych zmuszono tańczyć. Na galerii zasiadały żony SS -manów z dziećmi i przypatrywały się. Das ist euer Totentanz! - mówił Żydom Hamann”.

Dumna Rachel

To co działo się w więzieniu z małego okienka obserwował również wspomniany Mojżesz Ginter: „O godz. 4-tej począł się ruch na ulicy, poczęto zganiać na dziedziniec więzienny Żydów w dzielnicy żydowskiej i usłyszałem na dziedzińcu więziennym krzyk i płacz. Zmobilizowano OD złapano kilkunastu ludzi i z łopatami i kilofami posłano ich na cmentarz. (…) Na dziedzińcu więziennym Racka (Raszka?) Goldberg po mężu Spirowa zwróciła się do Niemców, mimo straży wokoło z rewolwerami i nahajkami, mówiąc w postawie pełnej godności i dumy, że krew nasza nie przyczyni się do wygrania wojny, ale spadnie na ich głowy i będzie pomszczona przez dzieci nasze. (…) Niemcy oczywiście zbili ją”. Według innych słowa te miała powiedzieć już na cmentarzu.

Mala, moja Mala...

Mojżesz Ginter wspomina również, że dwóch Żydów próbowało uciec w drodze na cmentarz przy Rybackiej.

Zostali jednak zastrzeleni. Izaak Tauger pisał rozpaczliwie: „Domyśliłem się, że wszystkich, którzy zostali doprowadzeni, czeka śmierć. Mala, moja Mala, tak przyznaje się - myślałem tylko w tej chwili o tobie Mala, aczkolwiek było tam tylu bliskich, Szanek Holcer, Racka Goldberg, i tylu moich uczniów i uczennic. Mala, moja towarzyszka, przyjaciółka, kochanka, wszystko, wszystko co było zrodzone w moim Ja idzie teraz na stracenie. (….) Ginie, a ja nie mogę pomóc, najstraszniejsza chwila mojego życia, które zostało podarte na strzępy.”

Czytaj więcej i dowiedz się, jak wyglądały najmroczniejsze momenty w historii Nowego Sącza. 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Artur Franczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.