Wszystko, co chcecie wiedzieć o reniferach, ale wstydzicie się zapytać [ZDJĘCIA]

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banaś
Małgorzata Mrowiec

Wszystko, co chcecie wiedzieć o reniferach, ale wstydzicie się zapytać [ZDJĘCIA]

Małgorzata Mrowiec

Dwie samice i jeden samiec - w krakowskim Ogrodzie Zoologicznym mieszkają trzy renifery. Odwiedziliśmy je i wiemy już wszystko: dwudniowy renifer spokojnie wyprzedziłby Usaina Bolta, najszybszego człowieka w historii. Dorosłe są w stanie biegać z prędkością 60-70 km na godzinę. Pływają też szybko - zazwyczaj około 6-7 km na godzinę. Ale, uwaga, nie latają.

Kojarzone są ze świątecznym motywem zaprzęgu Świętego Mikołaja, który mknie przez niebo. Fakty są nieco inne, ale bezsprzecznie renifery warto bliżej poznać, bo to piękne i ciekawe zwierzęta.

A że w naszym krakowskim ogrodzie mieszka ich trójka, to im się przyjrzymy. Jak ustaliliśmy, krakowskie renifery nie ruszają się przed świętami ani w samo Boże Narodzenie ze swojego mieszkania w zoo. Nie są ani zaprzęgane do sań z prezentami, ani wypożyczane do żywej szopki (tam wędrują z zoo zwierzęta domowe). - Nie są zabawkami, szanujemy ich „zwierzęcość” - mówi Jerzy Piróg, pracownik krakowskiego zoo.

Andrzej Banaś

W odróżnieniu od bajkowych, filmowych bohaterów z zaprzęgu Świętego Mikołaja, renifery z zoo ulokowanego w Lesie Wolskim nie mają imion. Przodkowie całej trójki przemierzali rozległe przestrzenie gdzieś na północy, ale tych troje - podobnie jak kilka pokoleń wstecz - przyszło na świat już w ogrodach zoologicznych.

Prosto z Czech

Renifery przyjechały do Krakowa z Czech: samice w 2015 roku z zoo w Brnie, a samiec w grudniu 2018 z Ołomuńca. One mają ponad cztery lata, a on - półtora roku. Jak się okazuje, jesteśmy szczęściarzami: krakowskie zoo to jedno z tylko trzech w Polsce, w których obecnie żyją te zwierzęta. Można je zobaczyć jeszcze w Płocku (tam są cztery) i Wrocławiu (w tamtejszym zoo jest ich siedem).

Wujkowie i kuzyni krakowskich reniferów w naturze żyją na północnej półkuli Ziemi. Skandynawia, Alaska, Kanada, Rosja, Syberia…

Andrzej Banaś

W Krakowie bezpośrednimi sąsiadkami reniferów są afrykańskie antylopy: z jednej strony adaksy, z okolic Sahary, z drugiej koby liczi, które lubią wodę, tereny podmokłe. Renifery graniczą jeszcze z wybiegiem dla lam (z Ameryki Południowej), które lubią zaglądać , co słychać u sąsiadów rogaczy.

Natomiast w innych częściach zoo mieszkają też zwierzęta, które w naturze żyją w tych samych rejonach, co renifery, np. sowy śnieżne.

Andrzej Banaś

W zoo krakowskie okazy latem chowają się przed upałami w cieniu, natomiast teraz czują się całkiem komfortowo, leżąc na śniegu.

Te zwierzęta są fizjologicznie przystosowane do dość ostrego klimatu. Ich tzw. podszerstek - sierść puchata - jest gęsty, zatrzymuje sporą ilość powietrza, a ono jest izolatorem. Dodajmy, że renifery w naturze całkiem nieźle pływają, a przy tym swobodnie unoszą się na wodzie. Powietrze zmagazynowane w futrze zapewne działa jak kamizelka ratunkowa, pozwala lepiej unosić się na powierzchni.

Andrzej Banaś

Nie wszystko, co w popularnym filmie o reniferze Rudolfie czerwononosym, to bajki. Otóż zdarza się, że nosy reniferów faktycznie stają się czerwone, bo są silnie ukrwione. Zwierzęta te mają też duże jamy nosowe, co pomaga ogrzewać mroźne powietrze.

Lubią kogoś pogonić

Renifery są gotowe na życie w zimnym klimacie również dzięki temu, że w ich kończynach naczynia krwionośne - te, które doprowadzają krew do kończyn, i te, którymi wraca ochłodzona krew w kierunku tułowia zwierzęcia - są posplatane. To tam następuje wymiana ciepła i krew, która trafia do tułowia, nie jest tak bardzo chłodna.

Renifery mają duże, szerokie racice, co pozwala im w naturze utrzymywać się na bagnistym podłożu, ewentualnie na warstwie lodu, która przykrywa śnieg. Takie racice pomagają im pokonywać podmokłe obszary, na które napotykają podczas roztopów na szlakach swoich dalekich wędrówek. Oprócz tego wyposażone są w raciczki - dodatkowe palce, powyżej racic - które są dość duże i pełnią funkcję podpierającą.

Andrzej Banaś

Bezpośredni opiekunowie krakowskich reniferów to Krystyna Lorek i Bartłomiej Ciołek. Jak nam relacjonują, renifery najczęściej bawią się gałęziami, które dostają do obgryzania, ganiają się też po wybiegu. Gdy przyjeżdża się do nich z karmą, zwierzęta poznają i od razu podchodzą.

A czy wydają dźwięki? Jak się dowiadujemy, czasem da się usłyszeć lekkie porykiwanie.

Renifery lubią pogonić, jeśli ktoś wchodzi na ich wybieg np. posprzątać. Żaden z nich natomiast nie próbował uciec. - Są to zwierzęta dosyć specyficzne pokarmowo. W naturze żywią się chrobotkiem reniferowym, do tego jedzą listki, gałązki wierzby karłowatej, która rośnie w tundrze. Natomiast zwierzęta hodowane w ogrodach zoologicznych dają się karmić karmą granulowaną (co jest wygodniejsze), do tego dostają dużo gałęzi. Bardzo lubią liście, jedzą też drobne pędy - mówi Jerzy Piróg z krakowskiego Ogrodu Zoologicznego.

Andrzej Banaś

Okazuje się, że obecne ocieplenie klimatu jest bardzo niekorzystne dla reniferów. W ciągu ostatnich ok. 25 lat populacja tego gatunku zmniejszyła się o 40, a według innych danych nawet o 70 procent. Przez to, że ich liczba się tak skurczyła, w tej chwili są uznane za zagrożone wyginięciem. Liczebność niektórych podgatunków reniferów nie przekracza dziś kilku tysięcy osobników.

- To jest zwierzę, które w dużej mierze żywi się porostami. A gdy zamiast śniegu pada deszcz, który marznie, tworzy się gruba pokrywa lodu, spod której ciężko wydobyć pożywienie - wskazuje Jerzy Piróg. Ze względu na cieplejszy klimat jest też coraz więcej owadów krwiopijnych, które towarzyszą tym zwierzętom. Atakują bardziej intensywnie przez większą część roku. Mogą się więc pojawiać w większym nasileniu choroby, które przenoszą te owady.

Andrzej Banaś

W efekcie zmian klimatycznych przesuwa się też granica występowania pewnych pasożytów. Na przykład pasożyt jelenia wirginijskiego, nicień, który bytuje w układzie nerwowym, od jakiegoś czasu znajdowany jest również u renifera. U swojego „świeżego” żywiciela pasożyt sieje znacznie większe spustoszenie niż u gatunków, u których już pasożytuje dłuższy czas i które są już bardziej odporne na infekcje.

Samice nakładają poroże

Reny skandynawskie i z Ameryki Północnej mają większe poroże. A generalnie renifery są wyjątkowe m.in. z tego względu, że to jedyny gatunek spośród jeleniowatych, którego samice też nakładają poroże. U samca jest ono większe, u samic bardziej delikatne, ma mniej odnóg.

Poroże renifera staje się coraz bardziej rozłożyste do 5., 6. roku życia, potem przez kilka lat utrzymuje się w pełnej okazałości, a następnie z wiekiem zmniejsza się liczba odnóg.

Andrzej Banaś

Jedną z ciekawostek dotyczących tych zwierząt jest ta, że kolor oczu reniferów w Arktyce zmienia się w zależności od pory roku. Mają one w oku, za siatkówką, błonę odblaskową. To właśnie ona latem jest złota, a zimą - niebieska. Wraz ze zmianą koloru oczu, zmienia się u reniferów wrażliwość na światło. Zmieniają go, by lepiej widzieć otoczenie, a przede wszystkim potencjalne zagrożenie.

Boże Narodzenie

Święta reniferów w zoo nie wyglądają inaczej niż zwykłe dni. Tyle że zimą dostają one większe dawki pokarmowe, pożywienie jest też bardziej kaloryczne, wzbogacane np. o jarzyny.

Małgorzata Mrowiec

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.