Katarzyna Kachel

Wszystkie drogi Pawła Gluzy prowadzą do Afryki

 Wszystkie drogi Pawła Gluzy prowadzą do Afryki
Katarzyna Kachel

Lubi się dzielić. Namibią, w której jest jeden z piękniejszych kanionów świata, Indonezją czy Australią, gdzie pomieszkiwał. Opowieściami, ciekawostkami, radami. I jeszcze tym, jak sfotografować Drogę Mleczną.

Czasami wie się od razu. Bo przychodzi naturalnie, jak oddech i nawet nie szukasz głębszych sensów swoich wyborów. Czasami przez przypadek, ale jak wówczas odróżnić go od konieczności? Bywa jednak, że trzeba odbyć długą drogę, nieco się sponiewierać, by znaleźć się na swoim miejscu i wiedzieć, co chce się robić. Wtedy może jest to bardziej świadome i dojrzałe, a może nie warto dopisywać do tego zbędnej filozofii. Dobrze, że w końcu znajdujesz sposób, jak połączyć pasję z pracą, choć wciąż niektórzy się dziwią, że to możliwe.

Z Pawłem Gluzą w skrócie było tak: studiował informatykę, kulturoznawstwo, pracował w Londynie za barem i rozkręcał się do podróżowania. Wrodzona otwartość, chęć dzielenia się swoimi opowieściami i doświadczeniami, sprawiały, że przyciągał do siebie podobnych mu nicponi, którzy byli na tyle wolni w swoim myśleniu o życiu, by porzucić z dnia na dzień pracę, kupić bilet gdzieś na krańce świata i wyruszyć w podróż. Na trzy tygodnie, a może i na dłużej, na całą zimę, a może i na rok. Do tego w trakcie wyprawy zmienić całkowicie plan, dostosować się do okoliczności i spontanicznie poddać przygodzie.

Nie każdy tak potrafi. W życiu Pawła bywało to normalne i kiedy planowana wycieczka motocyklowa dookoła Australii nie bardzo wypalała, zamieniał motor na terenowy samochód, dobierał ziomków i przeczesywał kraj z góry na dół, ze wschodu na zachód. Taki miesiąc w drodze przez 20, 5 tys. km to sprawdzian nie tylko relacji, ale i test samego siebie. - Dobrze się na takich ekspedycjach czułem - mówi. - Odpowiadał mi ten rytm i życie gdzieś pomiędzy. Z wypraw przywoził fantastyczne opowieści i zdjęcia, te pierwsze robione amatorskim aparatem. Wspomina: - Podobały się. Znajomi mówili „wow”, rób, pokazuj więcej.

 Z dalszej części dowiesz się, gdzie naziści utworzyli pierwsze obozy zagłady  i jak dotrzeć do tajemniczego plemienia Himba.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Katarzyna Kachel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.