Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Współczesny kamikadze na rowerze. W tym sporcie trzeba mieć twardy tyłek i jeszcze twardszy charakter

Czytaj dalej
Fot. arch. prywatne
Krystyna Trzupek

Współczesny kamikadze na rowerze. W tym sporcie trzeba mieć twardy tyłek i jeszcze twardszy charakter

Krystyna Trzupek

Piotr Gaiki, 27-letni mieszkaniec Słopnic miłośnik dwóch kółek, założyciel i prezes Klubu Gravity Revolt. Od kilku lat z powodzeniem trenuje downhill - jazdę na rowerze po stromych, wąskich, leśnych i kamienistych stokach, poprzecinanych wystającymi korzeniami. Dla jednych jego pasja jest igraniem ze śmiercią, jazdą na łeb na szyję, dla niego to recepta na nudę i życie.

Ile miałeś złamań do tej pory?

Jak do tej pory miałem 3 złamania – śródręcze, obojczyk i palec.

Nie wolałeś w piłkę pokopać?
Kiedy byłem młodym chłopakiem dużo grałem w piłkę, ale z czasem zacząłem próbować swoich sił w innych dyscyplinach. Przez pewien czas tańczyłem nawet Break Dance. Zawsze potrzebowałem wyższego poziomu adrenaliny. W technikum kolega z klasy opowiedział o downhillu i tak zainteresowałem się tym sportem. Swoją przygodę zacząłem na zwykłym rowerze górskim, jeździłem po pobliskich górach – Łopień, Mogielica. Zawsze bardziej podobał mi się zjazd niż podjazd. Złożyłem pierwszy profesjonalny rower i zacząłem budować skocznie koło domu. Razem z kolegami zbudowaliśmy też swoją pierwszą trasę i zaczęliśmy trenować. Pojechałem obejrzeć pierwsze zawody na żywo. Był to Puchar Polski w Myślenicach. Wtedy całkowicie zakochałem się w tym sporcie i moim marzeniem było, abym mógł kiedyś spróbować pościągać się z najlepszymi zawodnikami w Polsce. Wciągnęło mnie to bez reszty. Teraz dzięki pasji również spełniam się zawodowo – posiadam swój serwis i sklep rowerowy. Przygotowuję rowery dla jednych z najlepszych zawodników w Polsce, co sprawia mi wielką przyjemność!

Niektórzy mówią, że to sport dla samobójców...
Dowhnill, jak każdy sport ekstremalny, niesie ze sobą ryzyko kontuzji. Na początku zawsze jest sporo wywrotek. Często chodziłem dość mocno poobijany. Ważne jednak, by się nie poddawać i dążyć do wcześniej obranych celów. Z czasem umiejętności są coraz większe, a upadków jest coraz mniej.

Czytaj więcej i dowiedz się na czym polega downhill oraz jakimi sukcesami mogą pochwalić się Małopolanie uprawiający tą dyscyplinę. 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Krystyna Trzupek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.