Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Wojciech Pszoniak mieszka w Paryżu, ale nadal czuje się przede wszystkim Polakiem

Czytaj dalej
Paweł Gzyl

Wojciech Pszoniak mieszka w Paryżu, ale nadal czuje się przede wszystkim Polakiem

Paweł Gzyl

Kiedy miał trzynaście lat, chciał popełnić samobójstwo. Los chciał jednak, aby przeżył i został jednym z najwybitniejszych polskich aktorów. Sławę przyniosły mu występy w filmach Andrzeja Wajdy, przede wszystkim w „Ziemi obiecanej”. Od ponad trzydziestu lat z powodzeniem robi karierę w Polsce i we Francji

To jeden z tych aktorów, którzy nie rozmieniają się na drobne. Choć wszyscy pamiętamy jego wspaniałe role w kinie, to od początku kariery najważniejszy jest dla niego teatr, któremu do dziś pozostaje wierny.

- Nie zmęczyłem się pracą. Żeby tak było, trzeba dbać o swoje sprawy. Nie wyskakiwałem z lodówki, bo nie musiałem. Nie chciałem. Kiedy proponowano mi bardzo podobne do siebie role, rezygnowałem. A to dlatego, że pragnąłem być długo aktorem i nie tracić zainteresowania wobec mojej pracy. Gdybym szybko się zużył, w tym sam dla siebie, to co by pozostało? - pyta retorycznie w Onecie.

***

Wychował się w inteligenckiej rodzinie, która przed wojną mieszkała we Lwowie. Ojciec był państwowym urzędnikiem i jak przystało na głowę domu, dbał o to, by jego synowie - młodszy Wojtek i starszy Antek - przejęli od niego najważniejsze wartości: uczciwość i odpowiedzialność. Z kolei matka zajmowała się domem - i to jej synowie zawdzięczają artystyczne zainteresowania. Zawsze dbała, aby na stole były świeże kwiaty, a na kredensie - piękne przedmioty ocalałe z wojny.

- Jako najmłodszy z synów spędzałem z mamą dużo czasu, także w kuchni. Ona gotowała, a ja pod jej bacznym okiem ćwiczyłem grę na skrzypcach. Musiałem też próbować wszystkich potraw, doradzać, czego trzeba dodać. Nie znosiłem tego. Ale kiedy matka zachorowała i nie mogła sama gotować, ja pod jej dyktando przygotowywałem posiłki. I polubiłem to - przyznaje w Onecie.

Tuż pod koniec wojny Pszoniakowie zostali przesiedleni ze Lwowa do Gliwic. Ojcu nie było dane długo cieszyć się życiem w nowym miejscu. Zmarł, kiedy jego młodszy syn miał zaledwie trzynaście lat. Nic więc dziwnego, że Wojtkowi wydawało się, iż świat wali mu się na głowę. Tym bardziej że w tym samym czasie miał jeszcze inne problemy.

Czytaj więcej i dowiedz się:

  • jak aktor zareagował na to, że... nie dostanie się do szkoły teatralnej? 
  • co rozpoczęło pasmo jego sukcesów? 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.