Tȟašúŋke Witkó

Wódz nadaje. Kanapowi gniewni ludzie

Wódz nadaje. Kanapowi gniewni ludzie
Tȟašúŋke Witkó

Sidney Lumet w obrazie wszech czasów zatytułowanym „Dwunastu gniewnych ludzi” pokazał, jak łatwo człowieka zmanipulować. Niestety, na co też została zwrócona uwaga w filmie, droga powrotna - ta na tor prawdziwy - jest niezwykle trudna i wymaga tytanicznego wysiłku tych, którzy próbują naświetlić prawdziwy stan rzeczy.

Od czasu premiery dzieła minęło ponad sześć dekad, dostępność informacji jest niezwykle wysoka, ich ilość kolosalna i już chyba nikt nie jest w stanie wydestylować czystej prawdy z kakofonii informacyjnej panującej w przestrzeni medialnej. Stare porzekadło głosi, że najlepszy nawet matematyk nie poda prawdziwego wyniku, jeśli choć jedna liczba w zadaniu jest fałszywa.

Dlatego należy bezwzględnie unikać ferowania ocen i dawania rad, siedząc w domowym zaciszu, popijając herbatę i opierając się jedynie na wiedzy pozyskanej z telewizyjnego ekranu. Niestety, ale teraz właśnie dzieje się tak, że najwięcej do powiedzenia mają kanapowi gniewni ludzie.

Kanapowi gniewni ludzie czasem proponują, aby imigrantów do Polski wpuszczać. Ściślej rzecz ujmując, jedynie część z owych mędrców tak twierdzi, bowiem inni chcą przygarnąć tylko dzieci, a kolejna, nie mniej liczna grupa żąda, aby strzelać w powietrze w celu zażegnania kryzysu. Niekiedy zastanawiam się w duchu, po co Ministerstwo Obrony Narodowej i resort spraw wewnętrznych utrzymują szereg uczelni wojskowych i policyjnych, skoro wystarczy sięgnąć po zasoby już gotowe? A tak poważnie, chcę Państwu napisać, że mimo osobistej wiedzy i doświadczenia nigdy nie odważyłbym się udzielić najmniejszej nawet rady podporucznikowi, dowódcy plutonu zmechanizowanego, który na czele #swojego pododdziału operuje w rejonie przygranicznym i jest za wszystko jednoosobowo odpowiedzialny.

Odpowiedzialność za życie własne i podwładnych jest od zawsze przypisana do każdego stanowiska mundurowego. Nie można narażać nikogo na szwank, dlatego rozkazy muszą być wyważone i adekwatne do sytuacji. Nie ma mowy, aby otworzyć ogień w celach prewencyjnych, chyba że żołnierz odpiera bezpośredni zamach na własne życie. My, siedząc w domach, #tak naprawdę nie mamy najmniejszego pojęcia, co faktycznie dzieje się w białoruskich lasach, ponieważ widzimy to i tylko to, co nam pokaże obiektyw kamery. Dowódcy różnych szczebli, kompetentni ludzie, absolwenci szkół i kursów, wielokrotnie poddani sprawdzianom podczas szkoleń poligonowych, mają pełen przegląd sytuacji. Dysponują obrazem z dronów, meldunkami od pododdziałów rozpoznawczych i analizami poczynionymi przez komórki operacyjne, więc wiedza ich jest pełna i faktyczna.

Ustąpmy miejsca przy kierowniczym stole ludziom od nas mądrzejszym.
Mądrzejsi przestrzegają, aby wnioskować jedynie w oparciu o wiadomości podane przez sprawdzone źródła. Obecnie, w trudnym czasie, ciężko utrzymać emocje na wodzy, więc dajemy także wiarę obrazom pozornym. Nawet gdy to się stanie, nie bójmy się przyznać do błędu i wycofać z nietrafnej analizy lub opinii. Pokażmy naszą narodową mądrość, wesprzyjmy wszystkich żołnierzy i funkcjonariuszy. Starajmy się być ludźmi rozważnymi, aby nie przylgnęła do nas łatka kanapowych gniewnych ludzi.
Howgh!

Tȟašúŋke Witkó

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.