Whitney Houston, czyli stres, który zabija gwiazdy

Czytaj dalej
Paweł Gzyl

Whitney Houston, czyli stres, który zabija gwiazdy

Paweł Gzyl

Wszyscy doskonale pamiętamy Whitney Houston. W rytm jej przebojów bawiły się trzy kolejne generacje, począwszy od lat 80. Nie wszyscy jednak zdawali sobie sprawę z faktu, jakim koszmarem jest prywatne życie gwiazdy. Dowiedzieliśmy się właściwie o tym dopiero po jej niespodziewanej śmierci w 2012 roku. Pełną prawdę o słynnej piosenkarce odsłania przed nami dopiero film „Whitney”, który właśnie pojawił się w naszych kinach.

Mimo że do przyszłorocznego rozdania Oscarów jeszcze daleko, w Hollywood już teraz mówi się, że reżyserujący film Kevin Macdonald ma duże szanse na prestiżową statuetkę za swoje dzieło. „Whitney” tak naprawdę porusza bowiem szersze zjawisko niż tylko jednostkowy los zmarłej piosenkarki. Chodzi o problemy psychiczne, jakie są udziałem ogromnej większości artystów ze świata show-biznesu.

Kiedy znaleziono martwą Whitney Houston, opinia publiczna była zszokowana tym, że mogąca mieć wszystko gwiazda, uzależniła się od alkoholu i narkotyków. Ale taka była prawda: piosenkarka od wielu lat bezskutecznie próbowała zerwać z obydwoma nałogami. Dochodziła do tego również depresja, która wymuszała na niej zażywanie ciężkich leków psychotropowych.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.