Warzywa w jej wersji to prawdziwa petarda. Zero nudy i stereotypów

Czytaj dalej
Fot. Aga Rzymek
Katarzyna Kachel

Warzywa w jej wersji to prawdziwa petarda. Zero nudy i stereotypów

Katarzyna Kachel

Fantazja, wyobraźnia i wręcz niebezpieczna skłonność do łączenia produktów przedziwnych. Związki, które tworzy w swych autorskich przepisach Dominika Wójciak, wydobywają takie możliwości z polskich jarzyn, o których do tej pory Wam się nie śniło. Tę książkę trzeba po prostu mieć

- Umiar w kuchni jest dobry?

- I tak, i nie. Tak, bo ważne jest, by nie „przeładować” dania. Nie zadusić go liczbą składników, nie zabić pobocznymi, rozpraszającymi bohaterami. Nawet bigos, którego nazwa przenośnie oznacza przecież misz-masz, zlepek i przypadkowość, ma jednak swój wyrazisty i dominujący kapuściany, kwaśny smak. To go wyróżnia, dodaje charakteru.

- Kiedy zatem umiar bywa nie- bezpieczny?

- Gdy oznacza pewną kulinarną oszczędność, ograniczenie, strach przed czymś nowym. Wtedy, kiedy staje się synonimem braku ciekawości. To nie jest cecha, która uczyni z kogoś mistrza gotowania, dobrego smaku.

- Pytam, bo świetny kucharz Gordon Ramsey chwalił Cię za „niesamowity umiar”. Co miał na myśli?

- Był to komplement, tak więc wierzę, że dostrzegł tę dobrą stronę wspomnianej cechy: wstrzemięźliwość przed kombinowaniem wyłącznie dla pustego efektu. Dla fajerwerków, za którymi nic, prócz wybuchu, nie stoi. Nigdy nie miałam takich pokus. I wyczuwałam to intuicyjnie, bo przecież nikt mnie profesjonalnie nie kształcił. Spokojnie więc mogę powiedzieć, że jestem wierna głównemu produktowi. Nie oznacza to jednak, że po drodze, w trakcie swoich kulinarnych eksperymentów, nie zbaczałam z tej drogi. Wiele razy udało mi się „przeciapać”. Jak to mówi Michał, mój partner, zrobić coś „po rusku”.

- W uchu złoto, na ręce złoto?

-I jeszcze na nodze różowa pończoszka. Dziś już wiem, że to rozprasza, nie porządkuje ogólnego obrazu.

- Gordon powiedział także z uznaniem: „niebywały talent”!

-Tego to już kompletnie nie potrafię skomentować.

- Skromność?

- Natura.

- Wygrałaś kulinarny program, wydałaś piękną, drugą już, książkę kucharską, ludzie w domach gotują według Twoich przepisów. Dlaczego nie jesteś po prostu z tego dumna?

- Bywam, ale nie odcinam kuponów. Kończę jedną książkę i czuję się tak, jakbym znów musiała startować od zera. Udowadniać, że potrafię. Nie wiem, czy to dlatego, że jestem wobec siebie zbyt wymagająca, czy to przez fakt, że wciąż mam apetyt na więcej. Gotowanie to dziś moja praca. A słowo „praca” zawsze kojarzyło mi się z zajęciem ciężkim, wymagającym, potrzebującym cały czas nowych inspiracji. Zwykle nie jestem w stu procentach zadowolona z efektów tego, co robię.

- Perfekcjonistka?

- Wydaje mi się, że zawsze może być lepiej. W „Warzywie” przecież wiele rzeczy mogłam podać dokładniej, choćby czas gotowania marchewki w zależności od średnicy korzenia...

- Myślałam, że przepis jest tylko podstawą do interpretacji.

-Tak powinno być. Przydarzyła mi się jednak historia, która pokazuje, że nie do końca. Kiedy w jednej recepturze nie zaznaczyłam, że cebula wymaga obrania, ktoś jej po prostu nie pozbawił łupinek. Nie szukał własnego smaku, własnej interpretacji, chciał zrobić danie identycznie, jak robię je ja.

- Co to mówi o człowieku?

- Wiele, choćby to jak traktuje życie. Nie tylko kuchnie, gotowanie, ale wszystkie rzeczy, które gdzieś, na jakimś etapie, do niego przychodzą. Przygotowując konkretne danie, nie chodzi o to, by było idealnie zgodne z przepisem, ale by smakowało temu, kto jej przyrządza. Niech doda więcej soli, kiedy lubi, niech je urozmaici, naznaczy swoim gustem, dosypie ulubionych dodatków.

- Przygotowując „Warzywo”, chciałaś się wpisać w modny nurt zdrowego odżywiania?

- Przede wszystkim chciałam pokazać doskonały smak i rozmaitość, która zachwyca na równi ze zdrowotnymi cechami warzyw. Dla wielu osób fakt, że napisałam książkę o jarzynach, jest równoznaczny z tym, że jestem wegetarianką. A to przecież nie tak. Wychowałam się w domu, w którym było pięć kobiet i jeden mężczyzna. Kiedy my robiłyśmy naleśniki czy jarskie pierogi, tata okrutnie cierpiał. Bezmięsne piątki, dla nas smaczne i sycące, dla niego były prawdziwym postem. Nie znaczy to wcale, że schabu, wołowiny u nas w pozostałe dni ni e było. Swoją publikacją udowadniam, że warzywa nie są tylko dodatkiem do mięsa, ozdobnikiem. Są pełnowartościowym, smacznym daniem głównym.

- Przetestowałaś je na mężczyznach?

- Wiele razy. Jestem naprawdę szczęśliwa, kiedy Michał mówi, że chce znów zjeść marchewkę z winogronami, czy buraka przygotowanego po burgundzku.

- Zamiast wołowiny?

- Tak, ale przyrządzany tak jak wołowina. Usłyszałam kiedyś, że ludzie, którzy jedzą mięso i umieją je podać, potrafią osiągnąć w kuchni wegetariańskiej większe bogactwo smaków. Coś w tym jest.

-Twoje przepisy w oryginalny sposób łączą kulinarne światy, nieraz tak egzotyczne i odległe, że trudno byłoby je wymyślić - choćby spaghetti z bobem czy pierogi z burakami. Masz to w głowie?

- Podstawy wyniosłam z domu, z kuchni babci i mamy. Uzupełniłam je, czytając kulinarne księgi, umocniłam i uatrakcyjniłam w trakcie wyjazdów. Nie boję się dziwnych połączeń, tak jak i Wy nie powinniście się bać książki „Warzywo”. To proste przepisy, z których powstają finezyjne smaki. Lekkie, zmysłowe, oryginalne, sycące. Nie ma w nich przekombinowania, jest wielka miłość. Uwaga, to zaraźliwe.

***

Plebiscyt Smaki Krakowa ma stworzyć nietypowy przewodnik, z którym będziecie mogli Państwo smakować Kraków.

Rok temu oddaliśmy do Państwa rąk publikację „Smaki Krakowa 2014”, w której znalazło się 27 najlepszych restauracji w mieście. Te, które od dawna kreują pod Wawelem mody, wyznaczają trendy, a także miejsca nowe, które całkiem niedawno trafiły w gusta smakoszy. Które lokale znajdą się w tegorocznym wydaniu? Sami jesteśmy ciekawi. Kapituła wytypowała ścisłą czołówkę plebiscytu, zakończyła także testowanie dań w każdej z nich. 10 grudnia poznamy zwycięzców.

Katarzyna Kachel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.