Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Upadek wychowanka domu dziecka. W tle seks i zbrodnia

Czytaj dalej
Fot. Artur Drożdżak
Artur Drożdżak

Upadek wychowanka domu dziecka. W tle seks i zbrodnia

Artur Drożdżak

To miał być ważny dzień dla Roberta. Długo się zastanawiał, ale w końcu postanowił wyznać Wojtkowi prawdę: „kocham cię” wyszeptał mu do ucha i zaproponował, by poszli do pokoju uprawiać seks. Nic z tego nie wyszło, bo pół godziny później mężczyzna, który miał być miłością jego życia zadźgał Roberta nożem.

Poznali się w 2014 roku za pomocą portalu erotycznego. Robert: samotny, psycholog, koło 40-stki, o urodzie mniej niż przeciętnej. Wojtek: (imię zmienione) aktualnie pensjonariusz poprawczaka, ponadprzeciętnie inteligentny, kucharz po zawodówce, mógł uchodzić za przeciwieństwo Roberta: wysportowany, przystojny blondyn, lat 18, „ciacho do schrupania”.

Panny i mężatki strzelały wzrokiem w jego stronę, gdy szedł ulicą. Czemu odpowiedział na anons Roberta? To zagadka. Na swoim profilu napisał, że może rozpisywać diety i treningi personalne. To przykuło uwagę Roberta.

Znajomi z portalu

Najpierw wymienili uprzejmości przez internet, potem pogadali przez telefon, aż w końcu się spotkali . Robert wynajmował mieszkanie w Krakowie i tam zaprosił młodszego mężczyznę.

Robert imponował Wojtkowi i owinął go sobie wokół palca. Bez kłopotu, bo 18-latek nie miał lekko w życiu. Wychowywał się w patologicznej rodzinie, potem trafił do domu dziecka, stamtąd do ciotki, która stała się jego rodziną zastępczą. Nie układało się im, więc znów trafił do domu dziecka. Jako nieletni wszedł w konflikt z prawem i skończyło się to wyrokiem i pobytem w zakładzie poprawczym.

Robertowi się zwierzał. Traktował go jak autorytet. Wychowywany bez ojca widział w starszym panu kogoś, z kim może szczerze pogadać. Zaprzyjaźnili się.

Seks i pieniądze

Robert miał inne priorytety i zaproponował Wojtkowi seks za pieniądze. Dał mu 150 zł i zrobili to. Potem widywali się w tym samym celu dwa razy w tygodniu. Zdarzało się, że Robert płacił chłopakowi za zbliżenie nawet 400 zł. Dużo szmalu, jak dla Wojtka, który nie miał stałych dochodów.

Potem Robert złożył mu kolejną propozycję. Na portalach zamieścił jego zdjęcia z ofertami natury erotycznej i w imieniu Wojtka korespondował z zainteresowanymi panami.

Czytaj więcej i dowiedz się: 

  • co stało się, kiedy Wojtek starał się zerwać toksyczną znajomość?
  • jak propozycja wyjazdu do Niemiec przyczyniła się do brutalnego zakończenia całej historii? 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Artur Drożdżak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.