Unijna niemoc. Parlament Europejski nie radzi sobie z kłopotami

Czytaj dalej
Ryszard Terlecki

Unijna niemoc. Parlament Europejski nie radzi sobie z kłopotami

Ryszard Terlecki

Od wielu miesięcy ani szczyt Unii Europejskiej, ani Parlament Europejski nie radzą sobie z kłopotami, które pogrążają instytucje europejskie w coraz głębszym kryzysie.

Te problemy to rosnąca liczba imigrantów, przybywających do Europy przede wszystkim z Afryki i Bliskiego Wschodu, a także coraz większe napięcia związane z opuszczaniem Unii przez Wielką Brytanię. Do tego dochodzi coraz groźniejszy spór o kierunki dalszej integracji oraz o perspektywę podziału Unii na kraje pragnące budować wokół Niemiec jedno europejskie państwo oraz kraje, które się temu sprzeciwiają.

W tle sporów narasta strach europejskich biurokratów o wynik przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego, który może doprowadzić do prawdziwego trzęsienia ziemi w rozmaitych urzędach, komisjach i trybunałach. Unijny establishment usiłuje odwrócić uwagę opinii publicznej, wszczynając wątpliwe z punktu widzenia prawa unijnego procedury dyscyplinarne wobec Polski i Węgier.

12 września Parlament Europejski zwrócił się do Rady UE z wnioskiem o stwierdzenie naruszania przez Węgry unijnych wartości, wymieniając aż dwanaście problemów, które budzą jego obawy, w tym m.in. funkcjonowanie systemu konstytucyjnego, niezależność sądownictwa czy prawa migrantów.

O ile Rada Unii podejmie jednomyślną decyzję, może zawiesić prawo Węgier do głosowania w Radzie, jest to jednak mało prawdopodobne, bo po stronie Węgier stanie nie tylko Polska, ale także kilka innych państw.

Za wszczęciem procedury 7 artykułu Traktatu o UE głosowało 448 eurodeputowanych (lewica, liberałowie i część posłów Partii Ludowej), przeciw 197, a 48 wstrzymało się od głosu. Węgry kwestionują wynik głosowania, ponieważ nie uwzględniono wstrzymujących się głosów, a nie jest to zgodne z Traktatem. Warto przypomnieć, że w głosowaniu w sprawie rzekomych naruszeń standardów prawnych w Polsce, zastosowano ten sam wybieg. W imię obrony praworządności złamano obowiązujące prawo.

Węgry, podobnie jak Polska, są karane przez lewicowo-liberalną większość, za zdecydowanie negatywną postawę wobec przyjmowania migrantów. Kolejne, trzecie już zwycięstwo Fideszu w wyborach parlamentarnych, umocniło pozycję Węgier, ale równocześnie przeraziło berlińsko-brukselski tandem.

Kampania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego toczy się na razie jedynie wśród polityków, staje się jednak coraz ostrzejsza, a wielu z nich panicznie obawia się o swoje posady, wpływy i dochody. Trwa licytacja na radykalizm i bezwzględne stosowanie się do poprawności politycznej. Zamiast myśleć o wzmacnianiu Unii, ekipa rządząca w Brukseli robi wszystko, aby osłabić wewnętrzne więzi, skłócić „starą” Unię z państwami Europy Środkowej, dać kolejne argumenty eurosceptykom. Nie jest to dobra prognoza na przyszłość.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.