Turystyka deptana. W internecie

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski

Turystyka deptana. W internecie

Dariusz Chajewski

Leeecimy! Jednak często poszukiwania, wybór i wreszcie podejmowanie decyzji jest wielką frajdą samą w sobie. Integralną częścią wakacyjnej przygody.

Jak kupić wymarzone wczasy? Teoretycznie, ale i w praktyce nie ma nic prostszego. Bierzesz portfel lub kartę kredytową i maszerujesz do biura podróży. Tam wertujesz kolorowe katalogi z błękitnymi basenami i piaszczystymi plażami, a uśmiechnięta pani lub pan zachwycają się Twoim wyborem. Powiedzą co i jak, a później zostaje już tylko pakowanie i leeecimy!

No dobra. To rzeczywiście najpopularniejszy wariant, ale zdecydowanie nie dla mnie. Kocham wszelkie internetowe kombinacje, czyli nowoczesną wersję „podróży palcem po mapie”. Istotna jest oczywiście cena, gdyż z reguły, gdy czytam ceny ofert polskich biur podróży, często ogarnia mnie pusty śmiech. Zwłaszcza, gdy zestawię je z tymi oferowanymi przez niemieckie biura podróży. Nawet z pobliskiego Berlina. - Polacy nie znają języków, boją się ryzyka, chcą mieć rezydenta, który ich poprowadzi za rączkę... - mówi pracownica zielonogórskiego biura podróży.

Zacznijmy od prostszego wariantu. Od stron „podpowiadaczy”. Najbardziej popularna w naszym kraju to fly4free. Może z tym „za darmo” to przesada, ale... Na tej stronie znajdziemy praktyczne podpowiedzi dotyczące podróżowania, zarówno wyszukiwania lotów, jak i lotów wraz pobytami. To propozycja dla początkujących. Z reguły, gdy je przeczytamy, jest już zbyt późno, ale... zrozumiemy model postępowania, „złapiemy” na czym polega sposób wyszukiwania wszelkich okazji.

Bardzo łatwo i praktycznie wyszukuje się oferty na rozmaitych niemieckich stronach pośredniczących w sprzedaży ofert last minute. No, powiedzmy, że last minute, gdyż to raczej wersja podróży dla mniej zamożnych Niemców. Jednak zapewniam, że standard odpowiada zazwyczaj tym „och” i „ach” sprzedawanym w naszym kraju. Na przykład... 5vorflug.de. Wyszukujesz, pilnujesz, śledzisz, kupujesz. Frajda niebywała zwłaszcza, że dzięki internetowi możesz dokładnie zobaczyć hotel, przez google street view zwiedzić okolicę. Czasami nawet wejść do hotelu i obejrzeć wnętrza. I uwaga! Cena zmienia się tutaj nie tylko z dnia na dzień, ale i z godziny na godzinę. Boisz się rezerwować przez internet? Znajdź polskie biuro, które sprzedaje te same oferty niemieckich biur. Nie zapłacisz więcej, gdyż prowizję płaci organizator wyjazdu, a w razie jakichkolwiek problemów, z ewentualnymi reklamacjami występuje biuro, a nie Ty.

Co najważniejsze. To co najprzyjemniejsze, czyli faza planów, nie trwa tylko tyle, ile rozmowa z pracownikiem biura turystycznego. To szukanie, wypatrywanie, wybieranie, sprawdzanie pobliskich miejscowości, szlaków turystycznych, plaż... Ale, ale... Jeszcze przyjemniejsze jest wyszukanie lotu, dotarcie do wymarzonego miejsca i później wędrówka w poszukiwaniu noclegu, ale to już całkiem inna historia...

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.