Taśmy Schetyny. Uwłaszczenie Platformy na państwowym majątku i "rodzinne" interesy spółki Złota

Czytaj dalej
Zbigniew Bartuś

Taśmy Schetyny. Uwłaszczenie Platformy na państwowym majątku i "rodzinne" interesy spółki Złota

Zbigniew Bartuś

Aby otrzeć się w Krakowie o śmierć, nie trzeba debili strzelających do tramwajów. Wystarczy pójść po bułki. W znanej piekarni gość przede mną wziął chleb i ruszył w kierunku drzwi. - A zapłata?! – krzyknęła zaskoczona sprzedawczyni. Facet na to: „Kochana, ja jestem uczciwy i chcę pani zapłacić, ale musi mnie pani najpierw pozwać”. I wybuchnął śmiechem. A z nim pół kolejki.

„No, wzór uczciwości!" – rzuciła z ironią pani w średnim wieku.

"Zamilczcie, złodzieje!" – wykrzyknął jej rówieśnik.

"Zdrajcy!" – rzucił inny.

"Chałka! Poproszę chałkę!" – przekrzyczała wszystkich rezolutna brunetka. W porę, bo zamiast chlebem zapachniało krwią. Napisałbym: bratnią. Ale my już dawno przestaliśmy być braćmi, mimo że chodzimy do tych samych piekarń - i kościołów.

Przypomina się spostrzeżenie Stefana Kisielewskiego z czeluści PRL-u: - Najgorsze nie jest to, że tkwimy w d…, lecz to, że zaczęliśmy się w niej urządzać. Oczywiście, realia są inne.

Od jakiegoś czasu żyjemy bardziej na Zachodzie niż Wschodzie. Ów kierunek był odwiecznym marzeniem polskich elit, i konserwatywnych, i liberalnych: rządy równego dla wszystkich prawa, a nie widzimisię kacyka; wolność gospodarcza, trójpodział władzy, silna i świadoma opinia publiczna, niezależne media patrzące na ręce władzy, przejrzystość działań polityków, oddzielenie polityki od biznesu.

Odrzucanie sprzecznych z tym standardów komuny to mozolny proces. Cezurą stała się afera Rywina, w której chodziło o patologiczne mieszanie biznesu z polityką. Zasłużony producent filmowy został przez sąd uznany za pośrednika osób, które chciały złożyć korupcyjną propozycję spółce Agora, właścicielce „Gazety Wyborczej”.

Ale kara, jaką za to dostał (2 lata więzienia i 100 tys. zł grzywny) to nic w porównaniu z huraganem, jaki przewiał polską sceną polityczną. Przede wszystkim pogrążył potężną wcześniej lewicę (nie podniosła się do dziś), ale też nadszarpnął wiarygodność i osłabił „Gazetę”, która sama z siebie nie ujawniła afery, tylko została do tego niejako przymuszona przez innych dziennikarzy.

We wrześniu 2004 r. Sejm przyjął w tej sprawie tzw. raport Ziobry. Obecny minister sprawiedliwości wyrobił sobie nazwisko właśnie na aferze Rywina. Za raportem głosowały zgodnie PO i PiS. Był on wielkim oskarżeniem czołowych osób w państwie (w tym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i premiera Leszka Millera). Od tego czasu miało być w Polsce inaczej. Najbardziej potrzebę zmian: przejrzystości działań polityków, rządów prawa, rozdziału biznesu i polityki, patrzenia władzy na ręce, akcentowało Prawo i Sprawiedliwość.

Mamy rok 2019. I wyobraźcie sobie, drodzy zwolennicy PiS, że słuchacie w odcinkach Grzegorza Schetyny, nagranego przez austriackiego biznesmena – krewniaka, jak załatwia interesy spółki Złota, tworzonej formalnie przez jego krewnych i starych przyjaciół z UW, a uwłaszczonej na państwowych niegdyś gruntach wartych miliony. Schetyna robi dla Złotej dokładnie to, co Jarosław Kaczyński dla Srebrnej.

Co na to „Wiadomości” TVP i komentatorzy TVP Info? Co na to wy?

Najwyższa pora zadać sobie wspólnie pytanie: Czy jesteśmy dziś bliżej Zachodu? Czy może odtwarzamy - niszczące nas przez tyle lat komuny - podwójne standardy, wedle których Nasi mogą wszystko, bo są nasi, a gdyby Oni zrobili to samo, to byłaby zbrodnia, hucpa i zdrada?

Zbigniew Bartuś

Wolność jest w nas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.