Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Tarnów. Pies Z kotami pod jednym dachem?! Ależ oczywiście. i to w olbrzymiej komitywie

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Winczura
Łukasz Winczura

Tarnów. Pies Z kotami pod jednym dachem?! Ależ oczywiście. i to w olbrzymiej komitywie

Łukasz Winczura

Codziennie około południa przy jednym z bloków przy ulicy Szpitalnej można zaobserwować nietypowy obrazek. Oto z jednej z klatek schodowych wychodzi kobieta. Idzie w kierunku pobliskiego warzywniaka. Powoli, wspierając się o laskę. A obok niej karnie maszerują... pies z kotem.

- O, to pani Małgorzata Żaba. Niech pan popatrzy. Chowa w domu psa i kota. A te się ze sobą tak ładnie bawią. Niewyobrażalne. Pies z kotem przyjaciółmi? - kręci głową Stanisław Brożek, działacz osiedlowy, sąsiad pani Marii.

Słuchamy historii nietypowej przyjaźni psa i kota. Ale po kolei. Najpierw w domu pojawił się Reksio. Typowy kundelek. - Znalazłam go jako szczeniaka, którego ktoś wyrzucił do śmietnika. Reksia przyniosła mi córka, która nie miała serca go tam zostawiać - opowiada pani Małgorzata.

Czas jakiś później przyszła Kicia. Cierpliwie wystawała pod klatką schodową bloku, czekając na jedzenie.

- Kiedy ją zobaczyłam, przedstawiała opłakany widok. Schorowana, połamane zęby, sama skóra i kości. Wzięłam ją do weterynarza, podleczyłam, no i została - opowiada.

Jako ostatnia w domu pojawiła się Biała. Też znajda, która błąkała się po Szpitalnej. Kręciła się wokół domu pani Małgorzaty. Pewnego dnia na dłużej zniknęła. Gdy wróciła, przyprowadziła pięć kociąt.

- Jako matka była wspaniała. Gdy dawałam jej coś do jedzenia, dla siebie skosztowała jakąś odrobinę. Resztę dawała młodym - mówi z rozczuleniem tarnowianka. Z czasem kocięta się rozeszły, a Biała wróciła do pani Małgorzaty.

Zwierzęta żyją pod jednym dachem w wielkiej zgodzie. Szczególnie lubią się ze sobą Reksio i Kicia.

- Na początku mnie to dziwiło, bo Reksio zawsze gonił inne koty, a Kici to nawet trochę się boi. Ona się przymila, a on czasem ucieka w kąt pokoju. Może dlatego ma do niej taką słabość, że przy niej dorastał? - zastanawia się pani Małgorzata.

Z kolei o Kicię zazdrosna jest Biała, która przeszkadza w zabawach i syczy, albo prycha na towarzyszkę. Ale generalnie panuje między nimi komitywa.

Czytaj więcej:

  • Azyl dla zwierząt w Tarnowie
  • Co grozi za znęcanie się nad zwierzętami

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Łukasz Winczura

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.