Maria Mazurek

Tajemnica Czarnego Anioła. Zerwane więzi Ewy Demarczyk

Ewa Demarczyk jest, zdaniem wielu, największą polską piosenkarką. Kto nie zna „Karuzeli z madonnami”,  „Groszków i róży” czy  „Grande Valse Brillant Fot. Marek Łożyński Ewa Demarczyk jest, zdaniem wielu, największą polską piosenkarką. Kto nie zna „Karuzeli z madonnami”, „Groszków i róży” czy „Grande Valse Brillante”
Maria Mazurek

Nazywali ją: polska Edith Piaf. Choć jeśli chodzi o tajemnicę jej zniknięcia, to Ewa Demarczyk bardziej jest polską Gretą Garbo. Czarny Anioł, najpiękniejszy - według wielu - polski głos, niedawno skończył 77 lat.

Był 1962 rok, Piwnica pod Baranami. Na scenę wyszła czarnowłosa, skromnie ubrana debiutantka o intrygujących oczach podkreślonych czarną, kocią kreską. Po pierwszych akordach wszyscy wiedzieli, że mają przed sobą prawdziwy diament.

Tylko że Czarny Anioł miał też swoją mroczną stronę. Ta druga część natury Demarczyk sprawiała, że piosenkarka stopniowo wikłała się w kłopoty, grymasiła, zamykała się w sobie. I powoli znikała ze sceny.

Ostatni raz przed publicznością zaśpiewała w 1999 roku. A potem niemal rozpłynęła się w powietrzu. Nie koncertuje, nie utrzymuje kontaktu z dawnymi przyjaciółmi, nawet z rodzoną siostrą. Nie odbiera telefonu, a jeżeli już - to przez swojego „pełnomocnika”. Mieszka w Wieliczce pod Krakowem, ale kto by miał pewność? Cała Polska chciałaby ją usłyszeć, ale ona milczy. Dlaczego?

Szósty zmysł

Ten diament znalazł Zygmunt Konieczny, kompozytor. Znalazł i szlifował, aż stał się brylantem.

Ktoś mu powiedział, że w klubie studenckim można usłyszeć dziewczynę o wielkim talencie.

Ewa miała w sobie coś na wskroś lirycznego; przejmujący głos i wyrazistą, choć jednocześnie skromną ekspresję. Konieczny poszedł na jej występ z Piotrem Skrzyneckim. Od razu wiedzieli, że chcą mieć ją w Piwnicy.

Czytaj więcej:

  • Despotka czy równa babka?
  • Kiedy Demarczyk rozstala się z Piwnicą pod Baranami?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Maria Mazurek

Jestem dziennikarzem i redaktorem Gazety Krakowskiej, odpowiadam za piątkowe, magazynowe wydanie Gazety Krakowskiej. Prywatnie: moją pasją jest łucznictwo konne (to znaczy to uczucie, że przeżyłam kolejne zawody, w których zazwyczaj zajmuję zresztą ostatnie miejsce). Jestem autorką czterech książek napisanych wspólnie z prof. Jerzym Vetulanim, m.in. "Neuroerotyki" i "Snu Alicji" (dla dzieci) i właścicielką najpiękniejszego na świecie konia, Prady.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

elaborat

Zajmijmy się młodymi zdolnymi a nie ludźmi, którzy zniszczyli swoją karierę pychą i arogancją. Nigelowi Kenedy mimo wielkiego talentu nie uderzyło do głowy i umie się zachować. Dajmy jej umrzeć jak wyrzutkowi. Porzućmy servilizm wobec artystów bo na większy szacunek zasługują np niepełnosprawni zmagający się z codziennym życiem

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.