Szydło i Morawiecki to dwa odmienne światy: „swoją babkę” zastąpił „bankowiec z salonów”

Czytaj dalej
Fot. Bartek Syta / Polska Press
Zbigniew Bartuś

Szydło i Morawiecki to dwa odmienne światy: „swoją babkę” zastąpił „bankowiec z salonów”

Zbigniew Bartuś

Aż 56 proc. wyborców PiS nie rozumie zmiany na stanowisku premiera. Twarzą rządu został ktoś, kto jest dzieckiem III RP i uosobieniem tego, co elektorat PiS w terenie odrzuca i z czym główny nurt PiS dotąd walczył - mówią nam zwolennicy PiS w rodzinnych stronach Beaty Szydło. Nie znaczy to, że nie wierzą w sukces jej następcy.

Najostrzejszą krytykę zmiany w fotelu premiera rządu PiS usłyszeliśmy nie w szeregach opozycji (tu dominuje narracja, że „jedna marionetka zastąpiła inną”), lecz w gronie twardych zwolenników PiS. W Brzeszczach, rodzinnej gminie Beaty Szydło, głosujący na PiS „od zawsze”, w gorący weekend po roszadzie mówili nam tak:

- Z całym szacunkiem, ale to nie Mateusz Morawiecki wygrał wybory. On to by nawet 5 procent nie zdobył! Wyborów nie wygrał nawet prezes Kaczyński, który sam stwierdził w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego”, że gdyby to on stał na czele kampanii, to naród - przez niechęć do niego - nigdy by na PiS tak masowo nie zagłosował. Naród zagłosował masowo dzięki Beacie.

- Beata wygrała wybory po serii porażek PiS. Wygrała dwa razy. Sukces Andrzeja Dudy to jest zasługa Beaty, która bez minutki wytchnienia objeżdżała Polskę powiatową. Bez sukcesu Dudy nie byłoby sukcesu PiS.

- My, działacze w terenie, pracowaliśmy dla Beaty. Ona zasuwała, patrzyła nam w oczy i myśmy się wszyscy zaraz zarażali ideą dobrej zmiany.

- Polacy odrzucali ściemy polityków, bo to były obietnice inteligentów z wielkich miast. A Beacie uwierzyli, bo ona jest nasza. Zawdzięcza wszystko sobie. Jak większość Polaków. I ta większość ją pokochała, a nawet jeśli nie pokochała, to przynajmniej polubiła. To absurd, żeby człowieka z takim społecznym poparciem ze stanowiska zdjąć i to jeszcze w taki sposób!

Najmocniejszy komentarz dotyczący zastąpienia Beaty Szydło przez Mateusza Morawieckiego usłyszeliśmy w sklepie spożywczym nieopodal dworca kolejowego w Oświęcimiu:

- Pani premier zrobiono na naszych oczach wielkie świństwo. Tego samego dnia PiS jej bronił, a potem wykonał na niej egzekucję. Jakby mi ktoś osobiście w gębę przypieprzył!

Stronnicy kontrowersyjnej roszady mówią oficjalnie, że Beata Szydło była najlepszym premierem od 1989 r., ale czasy są nowe, wyzwania nowe - więc trzeba kogoś innego, z inaczej rozłożonymi talentami i umiejętnościami.

Teren zawdzięcza Beacie Szydło wiele stanowisk, których w innej konfiguracji nigdy by nie obsadził. - I to cała tajemnica żalu za odwołaną premier - mówią zwolennicy nowego szefa rządu.

Czytaj więcej:

  • Warszawka miała zawsze skłonność do lekceważenia Beaty Szydło?
  • „Nic nie robiłeś? No to masz awans! Żebyś następnym razem też nic nie robił...”

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Zbigniew Bartuś

Wolność jest w nas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.