Artur Drożdżak

Szantażysta. Wirtualna waluta, strach oraz prawdziwe pieniądze

Sławomir J. w drodze na salę sądową. Jego proces toczy się za zamkniętymi drzwiami Fot. Artur Drożdżak Sławomir J. w drodze na salę sądową. Jego proces toczy się za zamkniętymi drzwiami
Artur Drożdżak

Sławomir J. postraszył producenta soków z Małopolski zatruciem jego żywności. Tak wymusił 395 tys. zł . Proces w tej sprawie rozpoczął się przed sądem w Krakowie.

Sekretarka zaczęła starannie segregować poranną pocztę i od razu zauważyła list, który przyszedł z Londynu. Gdy go położyła na biurku szefa, dyskretnie się wycofała i zaraz zamknęła za sobą drzwi.

Wiedziała, że za chwilę zacznie się piekło. Będą długie rozmowy telefoniczne, nerwowe wzywanie pozostałych członków zarządu spółki i narady do późnej nocy, co dalej robić. Kobieta, gdy zobaczyła list, już wiedziała, że szantażysta znowu się odezwał. Pewnie domaga się kolejnych sum, które trzeba mu zapłacić, bo inaczej firmę czeka bankructwo.

Ze strzępków rozmów, które od kilku miesięcy wpadały jej w ucho, ułożyła sobie wiele elementów układanki, ale brakowało zbyt wielu elementów, by nadać jej pełny kształt. W firmie tylko plotkowano po kątach o sprawie, bo wszystko objęte było tajemnicą i to taką z pieczątką top secret.

Ku zaskoczeniu sekretarki szef już po chwili wyszedł z gabinetu, głęboko westchnął i rzucił tylko jedno polecenie służbowe: niech mnie pani połączy z komendą policji.

Buteleczki z płynem

Początkowo tylko kilka osób zwróciło uwagę na przesyłkę, która dotarła do siedziby spółki w sierpniu 2016 r. Ktoś do szarej koperty wsadził dwie buteleczki soków i nie napisał słowa, o co mu właściwie chodzi. Fakt, firma była potentatem w branży spożywczej i towary z Małopolski wysyłała na cały świat. Skutecznie promowała siebie, solidną markę i polskie produkty najwyższej jakości. Dwie buteleczki w szarej kopercie anonimowa osoba nadesłała z Londynu.

Firma eksportuje swoje produkty do Wielkiej Brytanii, więc sprawę uznano za poważną. Buteleczki były oryginalnie zakręcone, z numerem partii, a w środku znajdowała się podejrzana ciecz.

Czytaj więcej:

Sławomir J. między lipcem 2016 r. a lutym 2017 r. w celu korzyści majątkowej kierował w listach groźby zamachu na zdrowie i życie wielu osób przez wprowadzenie na rynek zatrutych napojów?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Artur Drożdżak

Dziennikarz zajmujący się sprawami sądowymi i prawnymi

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.