Światowe Dni Młodzieży to nasze wspólne dzieło

Czytaj dalej
Fot. fot. Agnieszka Rogalska
Rozmawiała Grażyna Starzak

Światowe Dni Młodzieży to nasze wspólne dzieło

Rozmawiała Grażyna Starzak

Rozmowa. - Jesteśmy gotowi na spotkanie, a prace, które musimy jeszcze wykonać, idą według zadowalającego rytmu i w zgodzie z harmonogramem - podkreśla biskup DAMIAN MUSKUS OFM, koordynator generalny Komitetu Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży. Na spotkanie z papieżem Franciszkiem przyjedzie do Krakowa około dwóch milionów pielgrzymów

- Przygotowania do Światowych Dni Młodzieży są już na finiszu. Co - na miesiąc przed rozpoczęciem Dni - najbardziej cieszy, a co niepokoi Księdza Biskupa?


Autor: Joanna Urbaniec

- Najbardziej cieszy coraz bliższa perspektywa spotkania z papieżem i młodymi w Krakowie. Według zgodnych ocen zarówno Komitetu Organizacyjnego, jak i służb państwowych i miejskich, a także wizytujących nasze miasto gości z Watykanu jesteśmy gotowi na to spotkanie, a prace, które musimy jeszcze wykonać, idą według zadowalającego rytmu i w zgodzie z harmonogramem. Dlatego nie mamy powodów do niepokoju. To oczywiście nie oznacza, że czekamy na lipcowe wydarzenia z założonymi rękami. Zadań jest mnóstwo, czasem mamy wrażenie, że wciąż ich przybywa, ale to nas nie niepokoi, tylko mobilizuje.

- Ile osób zgłosiło do tej pory udział w tym wydarzeniu?

- Statystyki pierwszej fazy rejestracji mówią o około 600 tysiącach pielgrzymów. Do tej pory w fazie drugiej znalazło się około 300 tysięcy osób, ale doświadczenie uczy, że na Światowe Dni Młodzieży w większości przyjeżdżają młodzi, którzy nie rejestrują się w systemie. Spodziewamy się więc, że w finałowych wydarzeniach na Campus Misericordiae weźmie udział od 1,5 do 1,8 mln młodych pielgrzymów z niemal 190 krajów świata.

- Czy udało się zapewnić odpowiednią liczbę miejsc noclegowych?

- Naszym pragnieniem jest, by jak najwięcej młodych znalazło gościnę w domach. Nacisk kładę na słowo „gościna”, a nie zakwaterowanie. Nie chodzi bowiem tylko o kawałek podłogi i dostęp do łazienki, choć tak właśnie komitet określa minimum potrzebne młodemu człowiekowi, ale o ugoszczenie pielgrzymów, które w Kościele ma długą tradycję, o czym wiedzą choćby uczestnicy pieszych pielgrzymek.

Przyjmując pod dach młodych ludzi, dzielimy się z nimi sercem. To jest istota goszczenia młodych w domach. Jeśli jednak się okaże, że miejsc w domach będzie zbyt mało, pozostają szkoły, pola namiotowe i inne obiekty, w których można się schronić. Mam jednak cichą nadzieję, że wielu dotąd niezdecydowanych mieszkańców Krakowa i okolic zapragnie ugościć pielgrzymów. Zachęcam do tego również dlatego, że doświadczenia uczestników ŚDM z poprzednich lat mówią, że między pielgrzymami a gospodarzami domów zrodziło się wiele pięknych przyjaźni, które do dziś są pielęgnowane.

- Ułatwieniem dla uczestników ma być aplikacja mobilna „Pielgrzym”. Czy została już uruchomiona i w czym może być pomocna?

- W chwili gdy rozmawiamy, trwają ostatnie poprawki, więc lada dzień aplikacja będzie gotowa. Zależy nam na tym, aby pielgrzymi zainstalowali ją jeszcze przed wyjazdem do Krakowa, bo jest to narzędzie, które będzie przydatne na każdym kroku. Znajduje się w nim komplet informacji praktycznych ułatwiających poruszanie się po Krakowie, szczegółowy program wydarzeń, a także wiele treści duszpasterskich i liturgicznych, które są pomocą w dobrym przeżyciu Dni.

- Kardynał Stanisław Dziwisz już kilka razy podkreślał, że na spotkanie z papieżem zaprasza wszystkich. Czy rzeczywiście każdy będzie mógł wejść na Błonia, gdzie odbędzie się powitanie papieża Franciszka, i na Campus Misericordiae w Brzegach?

- Wiele osób pragnie spotkać się z papieżem, choć z różnych powodów nie będą uczestniczyły w programie Światowych Dni Młodzieży. Jest także liczne grono dorosłych, którzy chcą uczestniczyć w papieskich celebracjach nie jako pielgrzymi ŚDM, ale jako zwykli wierni. Z myślą o nich przygotowujemy bezpłatne wejściówki na Campus Misericordiae w Brzegach. Są to miejsca w dalszych sektorach, bo te bliżej ołtarza zajmą pielgrzymi zarejestrowani, którzy będą korzystali z pakietów. Wejściówki na Campus Misericordiae zostaną rozdzielone do polskich diecezji i krajów sąsiednich. Podczas powitania papieża oraz drogi krzyżowej na Błoniach większość miejsc w sektorach będzie zarezerwowana dla pielgrzymów zarejestrowanych. Pozostałe osoby będą mogły zająć miejsca w sektorach zewnętrznych i w parku Jordana. Tutaj jednak nie będzie specjalnych kart wstępu.

- Większość krakowian, mieszkańców Małopolski cieszy się i jest dumna z tego, że Kraków jest organizatorem ŚDM. Co Ksiądz Biskup powiedziałby tym, którzy kręcą nosem, podnosząc kwestię kosztów czy czekających nas pod koniec lipca utrudnień komunikacyjnych?

- Czas na przekonywanie nieprzekonanych już minął. Dziś ci, którzy są całym sercem zaangażowani w Światowe Dni Młodzieży, z radością czekają na ich rozpoczęcie, a sceptycy - pewnie uzbrajają się w cierpliwość. Myślę, że to wydarzenie samo się obroni. Wielu z tych, którzy dziś kręcą nosem, przekona się na własne oczy, ile młodzieńczej energii i radości wniesie ten czas w życie naszego miasta. A po zakończeniu Dni zobaczą, ile korzyści wynika z organizacji spotkania dla miasta, które jest jego gospodarzem. I myślę tu zarówno o wymiernych owocach, jak i o tych, które są o wiele cenniejsze, choć niepoliczalne, bo dotyczą sfery duchowej człowieka.

- Beata Kempa, szefowa rządowego zespołu do spraw wizyty papieża Franciszka i ŚDM, w czasie posiedzenia tego gremium w Krakowie, mówiła o dobrej współpracy wszystkich osób, urzędów i instytucji przy organizacji Dni. Jakie zdanie na ten temat ma Ksiądz Biskup?

- Pozostaje mi tylko potwierdzić tę opinię. Zgodna współpraca Kościoła, państwa, różnych instytucji i samorządów jest nieodzowna, by przedsięwzięcie na tak ogromną skalę mogło w ogóle dojść do skutku i by było pomyślnie zrealizowane.

- W czasie spotkania przedstawicieli samorządów z Małopolski i ościennych województw w stronę samorządowców skierowano liczne podziękowania za zaangażowanie się w organizację ŚDM. Wiem, że lista tych, którym się one należą, jest długa…

- …i z pewnością nie podejmę się tutaj jej przedstawienia. Kiedy przystępowaliśmy do tworzenia Komitetu Organizacyjnego, mieliśmy świadomość, że ŚDM są wspólną sprawą wszystkich i każdy może do tego dzieła dołączyć swoją cząstkę: modlitwy, pracy, działań logistycznych, wsparcia rzeczowego czy finansowego, ofiarowania swojego czasu, a nawet zwykłych gestów ludzkiej życzliwości, które podtrzymywały nas w chwilach trudu czy zmęczenia. ŚDM od dawna dzieją się w parafiach, wspólnotach lokalnych, wielu domach, a przede wszystkim dzięki zaangażowaniu tysięcy młodych Polaków. To jest nasze wspólne dzieło, z którego już dziś możemy być dumni.

- Z doświadczeń miast, które poprzednio organizowały ŚDM, wynika, że to wydarzenie jest szansą na rozwój turystyki, nie tylko religijnej. Czy te doświadczenia mogą być też udziałem Krakowa i Małopolski?

- Oczywiście. Trzeba jednak pamiętać, że ŚDM to potencjał i wszystko zależy od tego, jak zostanie on zagospodarowany. Mam nadzieję, że władze Krakowa i Małopolski tę szansę widzą i mają pomysł na to, jak ją w pełni wykorzystać.

- Najbardziej oczekiwanym gościem ŚDM będzie oczywiście papież Franciszek. Według Księdza Biskupa, jakie słowa, jakie przesłanie, skieruje on do uczestników Dni?

- Muszę stanowczo zaprotestować. Najbardziej oczekiwanym gościem są młodzi ludzie wraz z papieżem Franciszkiem. Nie zapominajmy o tym, że bohaterem Dni jest Kościół młodych, który wyznaje swoją wiarę wspólnie z papieżem, biskupami i duszpasterzami. A wracając do pani pytania, myślę, że Ojciec Święty wskaże młodym ludziom źródło niezawodnej nadziei, jakim jest miłosierdzie Boga. Wielu młodych boryka się z brakiem perspektyw, biedą, bezrobociem. Wielu lęka się przyszłości. Młodzi są często pogubieni, stracili życiowy kompas, brakuje im autorytetów i wartościowych wzorców do naśladowania. Instynktownie buntują się wobec świata, który ma do zaoferowania tylko płytkie przyjemności i pęd do kariery, ale nie zawsze wiedzą, do kogo mają się zwrócić w poszukiwaniu prawdziwego sensu życia. Niektórzy, to bardzo smutne, czują się przegrani już na starcie w dorosłe życie. Papież Franciszek wnikliwie wsłuchuje się w głos młodego człowieka i potrafi z nim rozmawiać. Dlatego wierzę, że młodzi wyjadą z Krakowa umocnieni jego słowami. Mam przekonanie, że doświadczą tutaj głębokiego, bardzo osobistego spotkania z miłością Jezusa i że to spotkanie będzie miało wpływ na ich życie.

Rozmawiała Grażyna Starzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.