Spokojnie, to tylko awaria... Ale na autostradzie trzeba działać szybko i z głową

Czytaj dalej
Fot. Policja
Marek Weckwerth

Spokojnie, to tylko awaria... Ale na autostradzie trzeba działać szybko i z głową

Marek Weckwerth

W aucie jadącym nocą autostradą A1 "wysiadła" elektryka, więc kierowca postanowił przepchnąć niesprawny pojazd do najbliższego zjazdu. Dalszą „podróż” uniemożliwiła mu policja. Co robić w takim przypadku?

- Młody kierowca, bo miał tylko 25 lat, pchał skodę fabię nieoświetlonym odcinkiem autostrady z pasażerem w środku. Chciał ją dopchnąć do zjazdu na węzeł Grudziądz. Było przed godziną pierwszą w nocy. Nawet nie miał na sobie kamizelki odblaskowej – relacjonuje podkom. Robert Szablewski, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Grudziądzu. -

- Zdarzały się w naszym regionie przypadki najechania rozpędzonych aut na osoby stojące przy unieruchomionych pojazdach – przestrzega Marek Staszczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu, sekretarz Kujawsko-Pomorskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. - Zdarzało się, że kierowca spieszył z pomocą innym osobom i sam padał ofiarą wypadku. Na autostradach trzeba być niezwykle uważnym i przewidującym, bo mamy do czynienia z ogromnymi szybkościami i co za tym idzie zagrożeniami.

Więcej czytaj w pełnej wersji artykułu.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Marek Weckwerth

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.