Spin doktorant. Pasożyty

Czytaj dalej
Marcin Kędryna

Spin doktorant. Pasożyty

Marcin Kędryna

Cuda w medycynie się zdarzają. Lecz zwykle nie są związane z pieniędzmi. Pieniądze ich nie gwarantują - pisze Marcin Kędryna

1.

Krzysztof Stanowski napisał na Twitterze: „Zaczęliśmy żyć w kraju zbiórek i fałszywej nadziei. Potrzebne są poważne instytucje, które:
a) będą rekomendować terapie zagraniczne (np. szpital mówi: rzeczywiście, my tu nie mamy możliwości, ale w tej konkretnej zagranicznej klinice pomogą dziecku, to się może udać)
b) będą prowadzić ewidencje takich terapii ze zbiórek, żeby wykazać: „słuchajcie, to szesnaste dziecko, które tam pojechało, wydano na to 52 miliony złotych, żadne nie przeżyło”. Albo: „tam pojechało czworo dzieci, dwoje przeżyło”.
„Trzeba ten nowo powstały rynek ucywilizować.”
Trudno się nie zgodzić. Krzysztof Stanowski wie, co mówi. Jest bardzo zaangażowany w akcje dobroczynne, w przeciwieństwie do niektórych, nie tyle na tym zarabia, co jeszcze ze swoich pieniędzy dokłada.

2.

Znam historię pewnej osoby. Chora, guz mózgu, ważne że niezłośliwy. W Polsce usłyszała, że nie da się operować przez nos, że trzeba otwierać czaszkę. W szpitalu w Niemczech usłyszała, że zrobią przez nos. Zbierała pieniądze. Zebrała. Pojechała. Zoperowali. Nieskutecznie, bo skutecznie przez nos się nie dało. Musieli poprawiać. Też za pieniądze. Poprawili nie do końca skutecznie. Osoba została nie do końca sprawna. Za to z długami. Szpital w Niemczech za nic nie odpowiadał, gdyż na początku osoba podpisała tzw. disclaimer – wszystko było na jej odpowiedzialność. I co? I nic.
Ludzi, firm, klinik, szpitali, którzy wpadli na pomysł, by robić biznes na sprzedaży nadziei zdeterminowanym jest mrowie. Wystarczy przypomnieć historię lubuskiego posła. To nie jest tak, że wszyscy są źli. Ale często nowe terapie okazują się kosmicznie drogim placebo. Nowatorskie operacje za miliony – zabiegami, które albo wykonywane są w ramach NFZ w Polsce, albo takimi, których wykonać się dobrze nie da.

3.

Dawno temu byłem w jednym z krakowskich szpitali. Autoryzować tekst chyba. Trafiłem w bardzo dziwną atmosferę. Coś się wydarzyło. Nie wiedziałem, nim opowiedziała mi jedna z pielęgniarek. Pacjentka z nowotworem. Zaawansowanym. Niezbyt duże szanse na przeżycie operacji. Pacjentka świadoma sytuacji. Modliła się całą noc. Zabieg. Wiadomo, że trudny więc duży zespół. Otwierają ją. Konsternacja. Guza nie ma. Sprawdzają wszystkie badania – był. Nie ma. Konsternacja. Profesor, starszy człowiek mówi: proszę państwa, cuda w medycynie się zdarzają.

Cuda w medycynie się zdarzają. Lecz zwykle nie są związane z pieniędzmi. Pieniądze ich nie gwarantują.

Marcin Kędryna

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.