ŚDM 2016. Tylko Brzegi. Bez planu B

Czytaj dalej
Fot. fot. Andrzej Banaś
Grzegorz Skowron

ŚDM 2016. Tylko Brzegi. Bez planu B

Grzegorz Skowron

Światowe Dni Młodzieży. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega, że łąki koło Wieliczki nie są dobrym miejscem na spotkanie papieża Franciszka z młodzieżą. Przedstawiciele Kościoła twierdzą, że innego nie ma i nie będzie.

„Przy wydarzeniu o takiej skali i charakterze miejscowość Brzegi nie powinna być brana pod uwagę jako jedna z głównych lokalizacji uroczystości. Miejsce to jest źródłem wysokiego ryzyka dla życia i zdrowia ludzi” - to fragment z raportu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dotyczącego przygotowań do Światowych Dni Młodzieży. Dokument powstał 18 marca, a więc ponad dwa tygodnie temu, ale dopiero wczoraj został ujawniony przez telewizję TVN24.

Znalazła się w nim sugestia, by poważnie rozważyć zmianę lokalizacji mszy posłania odprawianej na zakończenie ŚDM. Powodów do takiego wniosku ma być co najmniej kilka. To m.in. problemy z ewakuacją ze względu na zbyt wąskie drogi, mosty i wiadukty, sąsiedztwo linii wysokiego napięcia, zniszczone wały przeciwpowodziowe i brak melioracji, kłopoty z zabezpieczeniem medycznym. RCB bardzo krytycznie ocenia całościowy stan przygotowań do lipcowego wydarzenia religijnego.

Co na to rząd? Premier Beata Szydło skomentowała, że decyzję o lokalizacji ŚDM zastała po poprzednikach, a raporty teraz robione są po to, by wiadomo było, co należy jeszcze poprawić. - I nad tym pracują nasze służby - zapewniła szefowa rządu.

WIDEO: Beata Szydło o raporcie ws. ŚDM: Robimy wszystko, żeby bezpieczeństwo było jak najwyższe

Źródło: TVN24/x-news

- Nie komentujemy tego raportu - to jedyne oficjalne stanowisko rzecznika wojewody małopolskiego Jana Brodowskiego. A to właśnie nasz wojewoda odpowiada za przygotowania ŚDM i do 15 maja ma przedstawić ostateczny raport z planami zapewnienia bezpieczeństwa. Do tego w ubiegłym tygodniu oznajmił, że lepsze i bezpieczniejsze byłyby krakowskie Błonia

- Sam chciałbym wiedzieć, o co tu chodzi - powiedział biskup Damian Muskus, sekretarz generalny Komitetu Organizacyjnego ŚDM, pytany, czy wie, dlaczego dopiero teraz pojawiają się sygnały, że Brzegi koło Wieliczki to złe miejsce na organizowanie spotkania papieża Franciszka z młodzieżą. - O wszystkich tych zagrożeniach, które pojawiły się w raporcie, było wiadomo od początku, nie są niczym nowym, zresztą część zastrzeżeń już usunięto, jeszcze mamy cztery miesiące na dokończenie przygotowań - dodał.

Kuria metropolitalna, organizator ŚDM, stanowczo wyklucza zmianę miejsca głównych uroczystości. - Nie ma żadnego planu B. Aby doszło do zmiany, musiałoby dojść do kataklizmu, powodzi, ale wtedy Błonia też nie będą najlepiej wyglądały - stwierdził bp Muskus. Jego zdaniem przygotowania w Brzegach idą pełna parą, na czas ŚDM część linii wysokiego napięcia zostanie wyłączona, część będzie odpowiednio zabezpieczona, wojsko wybuduje dodatkowe przeprawy przez pobliską rzekę, a teren zostanie zmeliorowany.

- Brzegi to dobre i bezpieczne miejsce, wybrane przez komisję watykańską. Trzeba pamiętać o specyfice Światowych Dni Młodzieży, że po wieczornym czuwaniu pielgrzymi nocują i tak czekają na poranną mszę. Na Błoniach mogłoby się położyć co najwyżej 200 tysięcy osób, nawet gdybyśmy otworzyli park Jordana, to będzie za mało miejsca, a przecież nie położymy ludzi na ulicach - tłumaczy biskup Muskus.

On sam ocenia, że pod koniec lipca do Krakowa na spotkanie z papieżem Franciszkiem przybędzie 1,8-2 mln pielgrzymów. W raporcie RCB oceniono te szacunki jako zbyt optymistyczne, a rządowi eksperci podają nawet 3 mln uczestników ŚDM. To najprawdopodobniej po tym raporcie wojewoda Józef Pilch wpadł na pomysł, by ŚDM przenieść na płytę lotniska w Balicach. Ujawnił taki zamiar (jako alternatywną lokalizację) bez konsultowania tego z władzami Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice, a także stroną kościelną. I port lotniczy, i krakowska kuria wykluczają zorganizowanie mszy posłania na płycie lotniska w Balicach.

Niepokojący raport RCB ma być teraz szczegółowo przeanalizowany przez zespół powołany w Kancelarii Premiera przez minister Beatę Kempę. Według biskupa Muskusa chodzi o to, by poprawić wszystko to, co jako niedociągnięcia wskazali eksperci, a nie o szukanie nowego miejsca na spotkanie papieża Franciszka z młodzieżą z całego świata.

grzegorz.skowron@dziennik.krakow.pl

Grzegorz Skowron

Dziennikarz Dziennika Polskiego i Gazety Krakowskiej, zajmujący się polityką, samorządem w Krakowie i Małopolsce, funduszami europejskimi i budownictwem

Komentarze

10
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Józef

Zamiast wyrzucać wielkie pieniądze w błoto (DOSŁOWNIE!!!) powinno się je przekazać np. dla jakiegoś hospicjum. Sądzę, że Franciszek by przyklasnął takiemu rozwiązaniu i nie miał nic na przeciw!

boo

W razie czego będzie jakieś 0,2% mniej idiotów na świecie!

marnotrastwo

Dlaczego nikt z komentujących nie zauważa kosztów jakie zostały już bezmyślnie poniesione na dostosowanie terenu do organizacji imprezy, która, jak daje się usłyszeć tu i ówdzie miała dać szanse na objęcie przez jednego z wielickich notabli ciepłej posadki w małym dobrze zorganizowanym i bardzo bogatym, wpływowym państwie. Jest tyle potrzeb na które te pieniądze można by przeznaczyć. Ludzie patrzcie na ręce polityków i Wasze pieniądze, które bez Waszej zgody są wydawane na religijne imprezy w, z założenia świeckim państwie.

Na wszystkich plakatach i stronach internetowych dotyczących ŚDM powinien być dopisek: "udział w imprezie wyłącznie na własne ryzyko".

g

Może ktoś sprawdzi jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia w czasie ŚDM dużych opadów deszczu - może skończyła by się wiara w cuda a rozpoczęło myślenie?

ERYK

Co jeśli w końcu lipca będą podtopienia i deszcze?

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.