ŚDM 2016. Chcą służyć drugiemu człowiekowi

Czytaj dalej
Fot. fot. Andrzej Banaś
Grażyna Starzak

ŚDM 2016. Chcą służyć drugiemu człowiekowi

Grażyna Starzak

Wolontariusze Światowych Dni Młodzieży. Najmłodsi mają niespełna 20 lat, najstarsi niewiele ponad 30. Na pytanie, co daje im wolontariat, odpowiadają jednym głosem: „to szkoła życia i wiary”. Nie oszczędzają się w pracy, ale i tak uważają, że więcej otrzymują, niż dają.

Wolontariusze pochodzą z różnych stron świata. Z Włoch, Niemiec, Rosji, Ukrainy, Kazachstanu, Kanady, z dalekiej Brazylii i oczywiście Polski. Ich zadaniem jest przygotowanie Światowych Dni Młodzieży i pomoc pielgrzymom w czasie ich trwania.

Radość ze spotkania

Joanna Lorenc pochodzi z Krosna, ale od kilkunastu lat mieszka w Krakowie. Ma długi staż jako wolontariuszka. Zaczynała w 2011 r. w czasie ŚDM w Madrycie. Dobrze zna język hiszpański, a ponieważ do Madrytu przyjechało sporo pielgrzymów z Polski, jej pomoc była nieoceniona. Twierdzi, że to było „bardzo ciekawe doświadczenie”.


Autor: Joanna Urbaniec

Jak tam trafiła? Już wcześniej, jeszcze w Polsce, zgłosiła chęć pomocy przy organizacji Dni. Potem wyjechała na studia do Hiszpanii, w ramach międzynarodowego programu wymiany studentów Erasmus. Tam dostała telefon z Polski, z krajowego biura ŚDM z pytaniem, czy mają jej zarezerwować bilet do Madrytu. Odpowiedziała, że ona już tam jest! Zaczęła swoją pracę wolontariuszki najpierw od dwóch dni w tygodniu.

Potem przyjechała do Polski, pozdawała egzaminy na studiach i dwa miesiące przed ŚDM wróciła do Hiszpanii. Wtedy pracowała już na okrągły zegar. W 2013 r. marzyła, żeby pojechać do Rio de Janeiro, ale to był dla niej zbyt poważny wydatek. Szalała z radości, gdy usłyszała, że na następne ŚDM papież Franciszek zaprosił młodych chrześcijan do Krakowa, do Polski.

Joanna, wspominając Madryt, mówi, że nie spodziewała się, iż to będzie takie radosne wydarzenie. - Przed rozpoczęciem ŚDM byłam trochę zmęczona, bo wraz z całym międzynarodowym zespołem dużo czasu poświęciłam na przygotowanie tego wydarzenia. Potem, kiedy już wszyscy zjechali się do Madrytu, to był zupełnie inny czas. Zapanowała prawdziwa euforia. Myślę, że w Krakowie też tak będzie.

Poznali się w Rio

Patricia Paiva pochodzi z Brazylii. Z wykształcenia jest psychologiem. Do Krakowa trafiła z miłości do Piotra. Z młodym, polskim informatykiem poznali się w czasie Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro.

Patricia była wolontariuszką. Piotr przyjechał jako pielgrzym. Potem zaczęli rozmawiać ze sobą poprzez Skype’a. Gdy Patricia miała poważne problemy ze zdrowiem, Piotr poleciał do Rio i w szpitalu poprosił ją o rękę. Zapytał też, czy chciałaby mieszkać w Polsce.

- W tym momencie byłam przerażona i bardzo szczęśliwa jednocześnie. Chciałam pojechać do Polski, ale nie tylko turystycznie. Powiedziałam Piotrowi, że pojadę do Krakowa, aby móc zrobić coś mądrego i dobrego. Oboje niemal równocześnie pomyśleliśmy o tym samym. O wolontariacie. Piotr przedstawił mnie w Komitecie ŚDM i zapytał, czy mogę tu pracować. I tak to się zaczęło - wspomina Patricia.

Młodą Brazylijkę znającą dobrze język angielski, hiszpański i portugalski przyjęto w Krakowie z otwartymi ramionami. Pracuje w sekcji komunikacji. Redaguje stronę internetową ŚDM Kraków 2016 w języku portugalskim. Mówi, że jest bardzo szczęśliwa, chociaż trochę tęskni za rodziną. Zaraz jednak dodaje, że wszyscy wolontariusze są w podobne sytuacji. - Bo wszyscy zostawili swoje rodziny gdzieś tam, daleko. Tworzymy jednak tak zgrany zespół, że śmiało można powiedzieć, iż jest to nasza „rodzina zastępcza” - podkreśla Patricia.

Niezapomniane przeżycie

Hanna Przegon, liderka wolontariuszy z Krakowa, ideą spotkania młodych chrześcijan świata też „zaraziła się” w Rio de Janeiro. Gdy dowiedziała się, że następne ŚDM odbędą się w Krakowie, postanowiła, że włączy się w ich organizację. Jest pewna, że to będzie niezapomniane przeżycie. I dla uczestników, i dla mieszkańców.

Wspominając Rio, opowiada, że Campus Fidei, gdzie odbyła się msza z papieżem, był położony, podobnie jak Brzegi, kilkanaście kilometrów od centrum miasta. Hanna, przyznając, iż niespecjalnie lubi chodzić na piechotę, trzy tygodnie przed wylotem do Brazylii zaczęła szlifować kondycję, maszerując wokół krakowskich Błoń. - Żeby pokonać ten dystans, musiałam je okrążyć trzy razy. Do wyjazdu nie udało mi się tego zrobić i byłam przerażona. Ale w Rio doszłam do kampusu bez problemu! - wspomina.

I na wózku można pomóc

W gronie wolontariuszy ŚDM Kraków 2016 jest też poruszający się na wózku Bawer Aondo-Akaa, działacz Kliki - Katolickiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół. Bawer to pierwszy, ciemnoskóry doktor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II. Jego ojciec jest Nigeryjczykiem, nieżyjąca dziś mama była Polką.

- Niepełnosprawny wolontariusz, który będzie pomagał innym niepełnosprawnym? Brzmi to jak dowcip, nieprawdaż? Ja jednak zamierzam udowodnić, że i człowiek na wózku może się przydać. Bazując na własnych doświadczeniach, próbuję doradzać organizatorom, jak zapewnić komfort niepełnosprawnym - wyjaśnia Bawer.

Uważa się za krakowianina z krwi i kości. A właściwie za „nowohucianina”, bo mieszka w Nowej Hucie i jest związany właśnie z tą dzielnicą. Bywał za to w kilku europejskich miastach i uważa, że najbardziej przyjaznym miejscem do życia dla osób niepełnosprawnych jest… Kraków.

Bawer nigdy dotychczas nie był na Światowych Dniach Młodzieży. - Te, które odbędą się w Krakowie, będą moimi ostatnimi. Dlaczego? Kiedyś papież Jan Paweł II powiedział, że młodym człowiekiem można nazwać kogoś do 35. roku życia. Ja w tym roku kończę 31 lat, więc na następne takie wydarzenie już się nie załapię - mówi z uśmiechem.

Oddani i przekonani

Katarzyna Kucik, koordynatorka Sekcji Wolontariatu ŚDM Kraków 2016, pracuje przy organizacji Dni niemal od samego początku. Dla niej najważniejsze jest to, iż udało się stworzyć całkiem sporą, liczoną w setkach, grupę młodych ludzi, którzy w każdej chwili są gotowi pomóc przy organizacji jakiegoś wydarzenia związanego ze Światowymi Dniami Młodzieży.

- To są ludzie, którzy nie tylko poświęcą swój czas, ale wykonają powierzone im zadanie z oddaniem i przekonaniem, że jest to wartościowa i ważna inicjatywa - mówi Katarzyna Kucik.

Zadaniem jej współpracowników jest m.in. tworzenie pozytywnego wizerunku Światowych Dni Młodzieży. Mają temu służyć takie akcje jak np. Wolontariat Plus, projekt dla liderów, ale też Młody Ambasador Światowych Dni Młodzieży, gdzie zaangażowanych jest ponad stu wolontariuszy jeżdżących po parafiach, do szkół, wspólnot, by promować ideę międzynarodowego spotkania młodych chrześcijan, dając równocześnie świadectwo swojego zaangażowania.

Chętni do społecznej pracy przy organizacji ŚDM musieli spełnić pewne warunki. Te podstawowe to ukończone 18 lat i znajomość obcego języka, przynajmniej w takim stopniu, żeby móc się porozumieć z pielgrzymami z zagranicy.

- Szukaliśmy ludzi młodych, zaangażowanych, którzy chcą dać coś z siebie innym, ale też takich, którzy chcą się sprawdzić, poznać coś nowego, doświadczyć jakiegoś wyzwania. I oczywiście najważniejsze - chcą służyć drugiemu człowiekowi - mówi Kasia Kucik.

Pewna część wolontariuszy, tzw. długoterminowi, pracuje przy organizacji ŚDM Kraków 2016 już od wielu miesięcy. Wszyscy, którzy będą potrzebni w czasie trwania Dni, są w pogotowiu już od końca czerwca. 18 lipca zaczynają szkolenia, m.in. z zasad udzielania pierwszej pomocy czy zachowania się w innych sytuacjach groźnych dla życia. Otrzymają też wszelkie niezbędne informacje dotyczące wydarzeń ŚDM i miejsc, gdzie one się odbędą.

Katarzyna Kucik podkreśla, że wolontariusze, prócz zadań związanych z informowaniem pielgrzymów i utrzymaniem porządku, będą mieć też inne, nietypowe, np. dbanie o ciszę w miejscach nazywanych strefami pojednania, czyli tam, gdzie będzie się odbywała spowiedź. Będą też pomagali w czasie Festiwalu Młodych i przy organizacji katechez. Mają roznosić wodę mineralną i suchy prowiant. - Za to na koniec ŚDM, czyli 31 lipca, czeka ich wspaniała nagroda - spotkanie z Ojcem Świętym w Tauron Arenie. Poprzedzi je przygotowana specjalnie dla wolontariuszy część artystyczna - zdradza szczegóły tego wydarzenia Kasia Kucik.

Młodzi rozmówcy, na pytanie, co daje im bycie wolontariuszem ŚDM, odpowiadają chórem, że to „szkoła życia i wiary”. Nie narzekają, że pracują nawet po 12 godzin na dobę, bo „mają świadomość, że tworzą jedną, wielką wspólnotę i chcą budować młody Kościół”.

Grażyna Starzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.