Radosne święta minimalistki, czyli kiedy mniej znaczy dużo więcej

Czytaj dalej
Fot. archiwum prywatne
Karolina Gawlik

Radosne święta minimalistki, czyli kiedy mniej znaczy dużo więcej

Karolina Gawlik

Skoro coraz więcej osób przyznaje, że chce podchodzić inaczej do świąt, to świadczy o zmęczeniu konsumpcjonizmem. Bo do czego się to sprowadza? Do tego, że trzeba dłużej pracować, żeby więcej zarabiać i wydawać - mówi Anna Mularczyk-Meyer.

W ilu walizkach zmieściłaby pani swoje rzeczy?
Nie mam ambicji, żeby redukować swoje rzeczy do 50 przedmiotów, jak radził minimalista Leo Babauta. Natomiast w trakcie kręcenia materiału wideo o swojej szafie odkryłam, że liczba moich ubrań idealnie pasuje do założeń tzw. szafy kapsułkowej. Trzydzieści parę sztuk na sezon, poniżej setki na cały rok.

Czytaj więcej:

- Skąd bierze się „świętowstręt”?

- Jaki sens pokazuje minimalizm?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Karolina Gawlik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.