Przewidział II wojnę światową

Czytaj dalej
Fot. Fot. domena publiczna
Michał Wenklar, historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Przewidział II wojnę światową

Michał Wenklar, historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Krakowski Oddział IPN i „DZIENNIK POLSKI” przypominają. W swej najbardziej znanej książce, „Polityczne konsekwencje pokoju”, Jacques Bainville przewidział, że kończący I wojnę światową traktat wersalski stanie się w istocie zapowiedzią kolejnego światowego konfliktu.

Jacques Bainville był jedną z najbardziej wyrazistych postaci francuskiego życia intelektualnego przed II wojną światową. Znany polski publicysta Stanisław Cat Mackiewicz pisał o nim jako o swoim nauczycielu. Na wieść o śmierci Bainville’a wyrażał żal, że nie zdążył go spotkać, by powiedzieć mu: „Mistrzu!”. Inny pisarz i publicysta, Ksawery Pruszyński, oceniał go jako najlepszego historyka ówczesnej Francji.

U boku Maurrasa

Jacques Bainville urodził się w Vincennes nieopodal Paryża w 1879 r. Pochodził z rodziny bliskiej wartościom republikańskim. Przez rok studiował prawo na Sorbonie, postanowił jednak poświęcić się historii. Po pobycie w Bawarii wydał w 1900 r., jako dwudziestojednolatek, swoją pierwszą książkę, o Ludwiku II Bawarskim. Francja w tym czasie targana była wewnętrznymi podziałami - między stroną postępową i tradycjonalistyczną, republikańską i monarchistyczną, laicką i katolicką. Zewnętrznym przejawem owego sporu była słynna afera Alfreda Dreyfusa, oficera żydowskiego pochodzenia oskarżonego o szpiegostwo. Ostatecznie okazało się, że Dreyfus był niewinny, ale jego osobista tragedia stała się pretekstem do gwałtownych polemik. Z jednej strony obrońcy francuskiej armii, z drugiej obrońcy konkretnego człowieka, dostrzegający w ówczesnym wojsku relikt dawnych porządków. Bainville stanął wówczas u boku tzw. antydreyfusistów, uznając, że nawet jeśli Dreyfusa skrzywdzono niesłusznym oskarżeniem i niesprawiedliwym wyrokiem, to ważniejsze od jego krzywdy jest ocalenie prestiżu armii, stanowiącej o sile państwa.

W 1900 r. Bainville trafił do słynnej Café de Flore przy paryskim bulwarze Saint-Germain, miejsca spotkań i dyskusji wielu intelektualistów. Poznał tam Charlesa Maurrasa, najważniejszą postać ówczesnego francuskiego monarchizmu. Pod wpływem Maurrasa, ale też afery Dreyfusa i doświadczeń z Bawarii, sam stał się monarchistą. Był jednym z pierwszych uczestników słynnej ankiety w sprawie monarchii, został też stałym współpracownikiem Maurrasa. Zaczął pisywać w związanych z nim pismach, a w 1908 r. już wspólnie założyli dziennik „Action Française”.

Środowisko dziennika „Action Française” - oprócz pisma była Liga Akcji Francuskiej, grupa studencka oraz młodzieżowa bojówka „Kameloci Króla” - wywarło przemożny wpływ na życie intelektualne i polityczne III Republiki Francuskiej. Łączyło idee monarchistyczne z nacjonalizmem, konserwatyzmem i tzw. integralnym katolicyzmem. Współtworzyło francuską skrajną prawicę, wrogą laickiej republice. Najgłośniejszym przejawem działalności tej prawicy była próba puczu z lutego 1934 r., gdy marsz różnych lig i bojówek na siedzibę parlamentu w Pałacu Burbońskim i uliczne zamieszki zakończyły się śmiercią ok. dwudziestu osób. Politycy związani z „Action Française” trwali na uboczu życia parlamentarnego i poza koalicjami tworzącymi kolejne, często zmieniające się rządy III Republiki, ale pozostawali ważnym punktem odniesienia, głosem krytycznym i wyrazicielem opinii niemałej części francuskiego społeczeństwa. Dotyczyło to i samego Bainville’a, który wraz z Maurrasem i Leonem Daudetem tworzył triumwirat kierujący tym środowiskiem. Wiążąc się ze sprawą monarchizmu, Bainville stracił możliwość kariery politycznej, ale poprzez swoje książki i publicystykę odgrywał może jeszcze ważniejszą rolę. Jak pisał o nim Ksawery Pruszyński: „Pozbawiony wpływu na rządy, na parlamenty, na dyplomację, wyrzucony na wygnanie z własnej woli, zdobył i zachował wpływ na umysły”. Jego twórczość została doceniona w 1935 r., gdy wybrano go do Akademii Francuskiej, grona „nieśmiertelnych”, tworzących elitę intelektualną języka francuskiego.

Ropień w brzuchu Europy

Twórczość Bainville’a to z jednej strony niemal codzienne, krótkie i zwięzłe artykuły dotyczące spraw międzynarodowych, a z drugiej prace historyczne. Te pierwsze odznaczały się syntetyczną formą i logicznością wywodu. „Gęstwa mózgowa rozmazana na papierze” - jak obrazowo określił je we właściwym sobie stylu Cat Mackiewicz. Książki dotyczyły głównie historii Francji i Niemiec. Oprócz biografii Ludwika II Bawarskiego Bainville napisał m.in. biografię Napoleona, „Historię dwóch narodów o wspólnych dziejach Francuzów i Niemców” czy książkę „Bismarck i Francja”. Najbardziej znane były dwie pozycje: „Polityczne konsekwencje pokoju” oraz „Dzieje Francji”. W większości dzieł przewijały się główne idee Bainville’a, z jednej strony monarchizm, z drugiej antyniemieckość - rozumiana jednak nie jako niechęć do niemieckiej kultury czy Niemców jako takich, ale jako przekonanie o stałym zagrożeniu, jakie naród niemiecki stwarza dla Francji. Bainville stał też na stanowisku, że w polityce, a zwłaszcza polityce międzynarodowej, nie ma miejsca na moralność. Liczy się siła i zdolność realizacji celów, zapewniających państwu pokój i stabilizację.

W „Politycznych konsekwencjach pokoju” Bainville pokazał słabość traktatu wersalskiego, przewidując rewanżystowską politykę Niemiec i kolejną wojnę. Pisał, że „wersalscy chirurdzy zszyli brzuch Europy pozostawiając w nim ropień”. Błędem było jego zdaniem, z jednej strony narzucenie Niemcom upokarzających warunków, i w kwestiach reparacji i strat materialnych, a z drugiej strony pozostawienie silnego i zjednoczonego państwa niemieckiego, ale pozbawionego Austrii. Takie Niemcy musiały zdaniem Bainville’a zostać zdominowane przez pruski nacjonalizm. Można się też było spodziewać, że 60 milionów Niemców będących w wyniku polityki reparacji dłużnikami 40 milionów Francuzów, postanowi wymówić te warunki, jak tylko poczuje siłę.

Bainville przewidywał, że Niemcy będą dążyć do zajęcia Austrii, że punktem konfliktu stanie się zamieszkana przez 3 miliony Niemców Czechosłowacja, że pojawią się oczekiwania połączenia Prus Wschodnich z resztą państwa niemieckiego. Obawiał się o los Polski, której przyznano kosztem Niemców wiele ziem, a nie dano siły, która pozwoliłaby te ziemie obronić. Spodziewał się, że tak jak w 1920 r., gdy Polska osamotniona broniła się przed bolszewikami, a Niemcy tylko czekały na jej porażkę, by urwać coś dla siebie, tak w przypadku ataku Niemiec na Polskę, niewielu będzie jej obrońców, za to Sowieci z chęcią wbiją jej nóż w plecy.

A nie mówiłem?

Prognozy Bainville’a okazały się trafne. On sam nie dożył jednak momentu, w którym - po Anschlussie Austrii, zajęciu Sudetów, potem Czech i Moraw, i w końcu ataku na Polskę - mógłby głośno stwierdzić: „A nie mówiłem?”. Zmarł w 1936 r. Skandalem zakończył się pogrzeb Bainville’a, odbywający się niemal dokładnie w drugą rocznicę zamieszek z lutego 1934 r. Na orszak pogrzebowy natknęło się przypadkowo auto, którym jechał przywódca socjalistów i przyszły premier Francji, Léon Blum, polityk żydowskiego pochodzenia. Do akcji wkroczyli ligowcy - rozpoznany Blum został wyciągnięty z auta i poturbowany, niewykluczone, że doszłoby do linczu.

Śmierć w 1936 r. sprawiła, że Bainville uniknął wyborów czasu wojny i pokus przeprowadzania narodowej rewolucji w warunkach okupacji niemieckiej. Środowisko Action Française ideologicznie patronowało reżimowi państwa Vichy marsz. Pétaina, na długo kompromitując idee monarchistyczne. Najbliższy towarzysz polityczny Bainville’a, Charles Maurras, został w 1945 r. skazany za kolaborację na dożywotnie więzienie.

Jakkolwiek postać Bainville’a wpływała również na polskich myślicieli czy publicystów politycznych, to przed II wojną światową nie ukazała się po polsku żadna jego książka. Do dziś dysponujemy polską wersją tylko jednej pracy Bainville’a, „Dziejów Francji”. Interesujące były już same dzieje tego wydania. Złożona jeszcze przed wojną, nie zdążyła ukazać się na rynku. Do 1945 r. nakład przeleżał w magazynach krakowskiej drukarni im. Anczyca. Wydano ją w 1946 r. Dołączono jedynie przedmowę napisaną przez historyka, a równocześnie działacza lewego skrzydła PPS, opowiadającego się za współpracą z komunistami, Henryka Jabłońskiego. Tłumaczył, że owszem, Bainville nie doceniał wielkich ruchów społecznych i kwestii gospodarczych i nie zrozumiał przyczyn Rewolucji Francuskiej, ale mistrzowsko uchwycił formę zewnętrzną współczesnych konfliktów i właściwie przedstawił odwieczny konflikt Francji z Niemcami i Anglikami. Mały chichot historii sprawił, że pochlebna recenzja komunizującego historyka pozwoliła na opublikowanie w rządzonym przez komunistów kraju dzieła Bainville’a, przed wojną cenionego przede wszystkim przez endeków i konserwatystów.

Michał Wenklar, historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.