Powrót sprawy Gorgonowej. Zabiła? [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Roman Laudański

Powrót sprawy Gorgonowej. Zabiła? [rozmowa]

Roman Laudański

Rozmowa z Cezarym Łazarewiczem, reporterem, autorem książek.

- Za książkę "Żeby nie było śladów" o zamordowaniu Grzegorza Przemyka dostał pan w ubiegłym roku Nagrodę Nike. To sprawa naszego pokolenia, ale kto jeszcze pamięta o Gorgonowej?
- Trzy tysiące razy zalajkowano informację o książce na temat Gorgonowej! Pewnie żadna z moich wcześniejszych książek nie wzbudziła takiego zainteresowania przed wydaniem. Coś jest, coś być musi w tej sprawie. W 2014 roku Ewa Ilić, córka Gorgonowej, postanowiła walczyć o dobre imię matki - i znowu się zaczęło! Dziennikarze walili do niej drzwiami i oknami! To ona wybierała tych, z którymi chciała rozmawiać. Wydawnictwo zaproponowało mi zrobienie książki na temat sprawy Gorgonowej. Później przeczytałem akta.

- Które przetrwały wojnę.
- Przetrwały, ponieważ na każdym kroku spotykałem się z przypadkami i genialnymi ludźmi. W 1942 roku Gorgonowa miała sprawę w Warszawie, dlatego ściągnięto akta z Krakowa. Później zostały odesłane, ktoś je schował, a odnalazły się chyba dopiero w latach 50. Tak naprawdę nikt o nich nie wiedział. W latach 70 Edmund Żurek reporter "Prawa i Życia" odnalazł je w Ministerstwie Sprawiedliwości i pierwszy raz po wojnie opisał szczegółowo sprawę Gorgonowej. "Polityka" podniosła sprzedaż po tekstach Passenta opisującego kulisy procesu Eichmanna, a "Prawo i Życie" podniosło się po Gorgonowej. To było jakieś szaleństwo. Wszyscy chcieli o tym czytać.

- Dzieci w sierocińcu przezywały Ewę: "Gorgonicha".
- Ona niewiele wie na temat sprawy matki, ponieważ jej nie badała. Postrzega ją sercem. Ewa Ilić powiedziała mi: "widzę, że to pana już złapało. Już nie przestanie pan o tym myśleć. Nie jest pan ani pierwszy, ani ostatni, który nie uwolni się od sprawy Gorgonowej".

Jakie były relacje między Gorgonową a Lusią? Jaki wpływ miała opinia publiczna na przebieg procesu? O najgłośniejszej sprawie kryminalnej II RP czytaj w dalszej części artykułu.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.