Porwane dzieci miały wrócić do mamy, ale... wróciły jednak z tatą

Czytaj dalej
Fot. Alex Blăjan / Unsplash
Katarzyna Piojda

Porwane dzieci miały wrócić do mamy, ale... wróciły jednak z tatą

Katarzyna Piojda

Tata przywiózł dzieci do mamy, do Bydgoszczy. - Tyle, że one nie chciały z nią zostać i wróciły z ojcem - mówi nam detektyw.

Od prawie miesiąca 6-latka i jej rok starszy brat są z tatą. - Na zlecenie ojca dzieci zostały uprowadzone. Teraz są przez niego przetrzymywane - mówił wujek ze strony matki dzieci.

Przypomnijmy: kobieta mieszkała z partnerem i dziećmi w jego domu pod Warszawą. Para się rozstała. - Wiosną matka z dnia na dzień wyprowadziła się z córką i synem - mówi detektyw reprezentujący ojca. - Wróciła w swoje rodzinne strony, czyli do Bydgoszczy.

Przemoc w uzasadnieniu

Już w maju kobieta skierowała sprawę do sądu o ustalenie u niej miejsca pobytu dzieci. W uzasadnieniu czytamy: „Matka małoletnich powołała się na okoliczność stosowania względem niej przemocy fizycznej i psychicznej ze strony partnera”.
On twierdzi, że żadnej przemocy nie było. Pozostał pod stolicą, bo tam prowadzi firmę. Kobieta znalazła pracę w Bydgoszczy. Zaczynała układać sobie życie tutaj z dziećmi, ale 1 lipca sytuacja się zmieniła.

- Siostra była w pracy. Dziećmi zajmował się dziadek - opowiadał wujek. - Poszedł z nimi po zakupy. Pod sklep podjechał samochód, wyskoczyło paru mężczyzn i siłą odebrało dziewczynkę i chłopca.

Okazało się, że w umówionym miejscu tata czekał na córkę i syna. Wkrótce cała trójka była już z powrotem w swoim rodzinnym domu pod stolicą.

O szczegółach tej sprawy czytaj w dalszej części artykułu.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Katarzyna Piojda

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.