Polska teleżenada, czyli dziwny jest ten świat

Czytaj dalej
Marek Kęskrawiec

Polska teleżenada, czyli dziwny jest ten świat

Marek Kęskrawiec

Może uznają Państwo, że źle to o mnie świadczy jako o dziennikarzu, ale muszę się do czegoś przyznać. Od czterech lat nie posiadam w domu telewizora.

Uważam bowiem, że wystarczy mi towarzystwo tego urządzenia w biurze, w godzinach pracy, zaś potem wiarygodne wiadomości mogę czerpać z pominięciem tv. Ilekroć jednak wyjadę do krewnych bądź znajomych, staram się sprawdzać, co też płynie z teleekranu. I za każdym razem jestem bardziej zadziwiony.

Poziom żenady, jaki osiągają nadawcy, przebił już dawno dno i penetruje coraz mroczniejsze tereny. Emitowane do znudzenia stare filmy i seriale przyrodnicze (które są dostępne za pomocą kilku ruchów ręki w sieci), powtarzane w nieskończoność te same newsy bez ich pogłębiania, albo różne reality shows oparte na coraz głupszych pomysłach. A to o zagubionych ludziach szukających pary, a to o dziwacznych paniach i panach z kasą, a to o dylematach odchudzania pewnej gwiazdy czy też różnych absurdalnych hobby...

Kiedy się to ogląda, stary „Big Brother” jawi się wprost oscarowym dziełem. Naprawdę, nie ma takiej bzdury, jakiej nie dałoby się dziś wykreować na istotne zjawisko. Ja rozumiem, że twórcy tych dzieł muszą z czegoś żyć, ale czy naprawdę wieczorem są w stanie spokojnie patrzeć w lustro? Nie mam tu zamiaru wykreować tezy, że w internecie jest lepiej - koń, jaki jest, każdy widzi. Zastanawia mnie jednak, jak to możliwe, że źródeł pozyskiwania pieniędzy nie da się znaleźć w mniej żenujących projektach.

Czy aż tak już zgłupieliśmy, że nasze mózgi trzeba faszerować aż tak bezwartościową papką? Czy tylko decydentom się wydaje, że jesteśmy niespełna rozumu, bo im samym brakuje wyobraźni?

Marek Kęskrawiec

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Takie dna produkują, ponieważ są widzowie, którzy niestety z wielką radością takie dna oglądają. A nie od dzisiaj wiadomo, że oglądalność, to najważniejsze kryterium w TV, ponieważ to skutkuje wyższymi cenami reklam w środku, przed i po. Więc śmiem twierdzić, że w zasadzie wszystkie programy są produkowane i emitowane nie dla radości, rozrywki i zadowolenia widzów, a dla reklam i dochodów z nich. Przecież reklamy, to chyba jedyny dochód telewizji, więc im ich więcej i im są droższe, tym większy zysk, a przecież o to chodzi. Nawet telewizja reżimowa już dawno straciła jakiekolwiek oznaki misji i idzie na pieniądze, czego dowodzi nieustanne chwalenie się oszukańczymi i wprowadzającymi w błąd wykresami oglądalności. Gdzie są programy motoryzacyjne tego starszego, siwego pana wraz z kolegą (nie pamiętam już nazwiska), którzy z taka pasją opowiadali o motoryzacji, nowościach, rozwiązaniach technicznych i ciekawostkach ? Gdzie są programy muzyczne prezentujące nowości, niekoniecznie rozrywkowe typu Zenek (którego bardzo lubię) ? Była za mała widownia, wątpię, a jeżeli nawet, to przecież TV'PIS ma przecież misję i tak jak teatr telewizji nawet jeżeli oglądałby garstka, to powinny istnieć.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.