Piskorz i Strama. Słoneczni chłopcy nie chcą umierać na scenie

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas
Katarzyna Kachel

Piskorz i Strama. Słoneczni chłopcy nie chcą umierać na scenie

Katarzyna Kachel

Aktor to zawód taki jak każdy inny, szewc czy krawiec. Ale z drugiej strony jest to służba, bakcyl, który tkwi w człowieku do końca życia - mówią Leszek Piskorz i Jacek Strama.

Pan, panie Leszku, jest Willy? Ten gorszy. Pan Jacek jest jednak trochę lepszy.

Jacek Strama: Dlaczego akurat lepszy?

Willy biega za Alem z nożem i może spokojnie uchodzić za wariata. Pan tylko pluje i dźga partnera palcem.

Leszek Piskorz: Ja się nie zgadzam. Są siebie warci. I mimo różnych fiksacji i obsesji, walki i udawanej nienawiści uważam ich za całkiem ciepłe postaci. Proszę uwierzyć, oni się lubią.

Nawet kiedy ta walka i wyprowadzanie kolegi z równowagi warte jest, jak mówi Willy, drugiego zawału?

LP: Bo to szorstka, męska przyjaźń. Ludzie starsi mają swoje przyzwyczajenia, dziwactwa, zawsze coś im przeszkadza. Tym bardziej kiedy w tle tej relacji jest jakaś zadra z przeszłości - tak jak w naszym przypadku. JS: Na dodatek ta wojna sprawia im przyjemność. Nakręca ich, wyrywa ze stagnacji i marazmu, które przyszły po latach sławy i kariery.

Przywraca do życia, które wydawałoby się dawno mają za sobą? Wyciąga Willy’ego z łóżka, w którym czyta głównie nekrologi.

JS: Bardzo dawno temu, kiedy pracowałem w teatrze w Kielcach, miałem starszego kolegę, który kupował codziennie „Życie Warszawy” i sprawdzał, kto umarł. Bardzo mnie to bawiło, ale dziś i my doszliśmy do takiego momentu, że otwieramy gazetę i patrzymy na nekrologi.

Ale nie mylicie nazwisk, nie zapominacie tekstu, jak wasi bohaterowie?

JS: Mnie się zdarzyło i przez to nauczyłem się około 12 stron kwestii Leszka. Podczas próby bardzo się zdziwiłem, że mówi moim tekstem. LP: Jak się zapomni, będzie się improwizować, nieraz się tak przecież grało. Zresztą nie jesteśmy tacy starzy, razem mamy dopiero 150 lat. Co to jest w porównaniu do istnienia wszechświata?

150 bez dwóch lat.

JS: Nie bądźmy tacy drobiazgowi.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Katarzyna Kachel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.