Pisklęta dorastają, ale nie chcą wyfrunąć z gniazda. Dorosłość u rodziców jest lepsza

Czytaj dalej
Fot. Freeimages.com
Anna Stasiewicz-Mąka

Pisklęta dorastają, ale nie chcą wyfrunąć z gniazda. Dorosłość u rodziców jest lepsza

Anna Stasiewicz-Mąka

Dawno pokończyli szkoły, mają nawet niezłą pracę, stać ich na własne mieszkanie i samochód, ale nadal mieszkają „przy rodzicach”. Coraz więcej dorosłych synów i córek żyje tak, bo im wygodnie.

Dorosłość na garnuszku rodziców to przyzwyczajenie i wygoda, ale to niezdrowe dla jednych i drugich. Młody ptak musi wyfrunąć z gniazda, inaczej zginie.

„Wreszcie nikt nie będzie mi suszył głowy, że za późno wracam do domu, skarpetki leżą obok pralki zamiast w środku, a w zlewie „straszą” brudne naczynia.”

Bamboccioni, czyli wielkie bobasy - tak we Włoszech mówią na dorosłe dzieci, które nie chcą wyprowadzić się od rodziców. 

Jak jest w Polsce? Czytaj w pełnej wersji artykułu.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Anna Stasiewicz-Mąka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.