Piotr Adamowicz: Nie byłem w stanie nieść urny z prochami swojego brata

Czytaj dalej
Fot. wikipedia
Ryszarda Wojciechowska

Piotr Adamowicz: Nie byłem w stanie nieść urny z prochami swojego brata

Ryszarda Wojciechowska

Zanim zaczniemy rozmawiać, chcę wszystkim, którzy byli z nami w tamtych dniach, podziękować za tę pozytywną energię, która narodziła się z tego niewyobrażalnego dla mnie zła. Chciałbym, żeby ta dobra energia w każdym z nas przetrwała - mówi Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta Gdańska.

Gdańsk stracił prezydenta, ale ty straciłeś brata. Jakim Paweł Adamowicz był bratem?

Był dobrym człowiekiem i jeszcze lepszym bratem. Ale ostatnio coraz bardziej stawał się pracoholikiem. To narastało z wolna, lecz systematycznie. Przez ten jego pracoholizm spotkania rodzinne trzeba było planować z dużym wyprzedzeniem. Mój syn też ma na imię Paweł. I zawsze mówiliśmy, że jest „duży” Paweł i „mały” Paweł. A teraz jest tylko jeden Paweł.

Powiedziałeś bratu kiedyś: Paweł, daj sobie spokój z tą polityką, z prezydenturą?

Było inaczej. To on mniej więcej rok temu chciał zrezygnować. Byłem wtedy w lesie na Kaszubach. W sobotni wieczór Paweł zadzwonił do mnie. Był bardzo zmęczony i mówił, że ma już wszystkiego dość i że najprawdopodobniej w poniedziałek wyda oświadczenie, że nie będzie kandydować i chce się wycofać z życia publicznego. Tego samego wieczoru, w rozmowie z żoną powiedziałem, że ja też mam już tego dość. I niech Paweł robi to, co uważa za stosowne. Ale potem zaczęliśmy się zastanawiać. A może to nie jest dobry pomysł? Pomyślałem - rozumiem, że jest zmęczony, że leje się na niego straszny hejt. Ale niech nie pęka. Niech wytrzyma. Zadzwoniłem do naszego przyjaciela Olka Halla, relacjonując mu rozmowę z Pawłem. Porozmawiaj z nim - poprosiłem. I Olek porozmawiał. A w niedzielę wieczorem Paweł zadzwonił i powiedział, że wycofuje się z tego, co powiedział i nie zrezygnuje.

Czytaj więcej:

  • Brat Pawła Adamowicza zdradza, który moment od chwili dowiedzenia się o tragedii był dla niego najtrudniejszy
  • Matka zabójcy prezydenta Gdańska poprosiła o wybaczenie. Co na to rodzina zmarłego?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Ryszarda Wojciechowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.