Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Pamięć. Wciąż szukamy ofiar systemów totalitarnych

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Dawid Golik

Pamięć. Wciąż szukamy ofiar systemów totalitarnych

Dawid Golik

W Małopolsce badania mające na celu odnalezienie grobów ofiar systemów totalitarnych ruszyły w 2012 r. Dopiero po trzech latach zdecydowano się na przeprowadzenie ekshumacji.

Szacuje się, że w wyniku okupacji niemieckiej i sowieckiej zginęło ok. 5,6 mln obywateli polskich. Wkroczenie na dawne ziemie II Rzeczpospolitej Armii Czerwonej w 1944 r. i wyparcie z jej granic Niemców nie zatrzymało represji i terroru.

Stalin pod pretekstem niesienia wolności i „zgniatania faszystowskiej bestii” dokonywał systematycznego podboju i budował w pełni zależne od siebie, kierowane przez komunistów państwo. Żeby to osiągnąć musiał przełamać zarówno opór polityczny aliantów zachodnich, jak i zneutralizować Rząd Polski na Uchodźstwie, jego krajową emanację - Polskie Państwo Podziemne, a także inne istniejące na polskich ziemiach organizacje niepodległościowe.

Zapoczątkowany w 1944 r. krwawy proces podporządkowywania Polski władzy sowieckiej trwał blisko dekadę, a w sposób symboliczny zwieńczyło go nadanie stalinowskiej konstytucji. W wielu regionach kraju walka o wolność trwała również po 1952 r., a gdzieniegdzie także po mającej miejsce cztery lata później październikowej odwilży. Ostatnich żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego bezpieka, milicja oraz „ludowe” wojsko tropiły jeszcze w latach 60.

W tym czasie na skutek represji komunistycznych śmierć poniosło ponad 50 tys. osób, z czego zdecydowaną większość stanowili ludzie stawiający czynny opór sowietyzacji Polski. Byli to zabici w walce lub rozstrzelani partyzanci oraz ich współpracownicy, ofiary mordów sądowych, a także ludzie, którzy ponieśli śmierć z powodu chorób i wycieńczenia w więzieniach czy obozach pracy.

W większości przypadków ich ciała trafiały do bezimiennych dołów, a pamięć o nich miała zupełnie zaginąć lub przekształcić się, dzięki propagandzie, w obraz „reakcyjnych band” zlikwidowanych w okresie tzw. utrwalania władzy ludowej. Wyklęci przez peerelowską narrację historyczną, zrównani z kryminalistami i kolaborantami, a w końcu pozbawieni grobów, przez długie lata czekali na włączenie ich do panteonu narodowych bohaterów. Częścią procesu przywracania ich społecznej pamięci są poszukiwania ich mogił, które od 2003 r. prowadzi Instytut Pamięci Narodowej.

Poszukiwania

Na terenie Małopolski badania mające na celu odnalezienie grobów ofiar systemów totalitarnych ruszyły w 2012 r. Dopiero jednak po trzech latach analizowania zachowanych dokumentów zdecydowano się na przeprowadzenie pierwszych ekshumacji. Niestety nie zakończyły się one pełnym sukcesem.

Wykonane w lipcu 2015 r. prace na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie ujawniły bowiem, że w miejscu, gdzie spodziewano się odnaleźć grób dwóch działaczy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, pochowane były zupełnie inne osoby. Wprawdzie dwa miesiące później zespół IPN natrafił na cmentarzu w Tarnowie--Krzyżu na szczątki zamordowanego w 1948 r. partyzanta Antoniego Trzepli „Krakusa”, ale jednak pierwsze niepowodzenie sprawiło, że zdecydowano się jeszcze dokładniej przeanalizować posiadane dokumenty i relacje. Jak się bowiem okazało sporządzone przed laty zapisy nie zawsze odpowiadały rzeczywistości.

Początkowo zakładano, że większość osób poszukiwanych przez IPN na terenie Małopolski pochowanych zostało na lokalnych cmentarzach i w zależności od stopnia zachowania ksiąg cmentarnych możliwe jest wytypowanie konkretnych grobów i kwater, w których ich pogrzebano. I nawet jeśli są one już obecnie „przekopane”, to istnieje duża szansa na to, że ziemia pod nowszymi pochówkami wciąż skrywa kości działaczy niepodległościowych.

To właśnie na podstawie ksiąg cmentarnych i zapisów z urzędów stanu cywilnego, konfrontowanych z dokumentami z archiwów IPN, wybrano miejsca pierwszych prac poszukiwawczych.

Nie zdawano jednak sobie wówczas sprawy z tego, że o ile zapisy dotyczące zwykłych pochówków mogą być w miarę wiarygodne, to zwłoki, które po egzekucji przekazywano studentom medycyny do ćwiczeń, a dopiero stamtąd trafiały na cmentarz, tym regułom nie podlegały. W trumnach (a raczej drewnianych paczkach) z krakowskiego Zakładu Anatomii Opisowej przewożono „różne” szczątki po kilkumiesięcznym okresie wykorzystywania ich do ćwiczeń anatomicznych, a następnie chowano je na cmentarzu z adnotacją „nie ekshumować”.

Nie zawsze pochówki odbywały się też w zwykłym porządku. Część szczątków, właśnie tych, które wcześniej przeszły przez ręce studentów medycyny, chowano w Krakowie osobno - na tzw. skwerze przy ogrodzeniu dawnego cmentarza wojskowego przy ul. Prandoty.

I w tym wypadku nie ma jednak pewności, że zakopane tam szczątki należą do osób, które wpisane zostały do ksiąg. W marcu 2017 r., w związku z odnalezionymi w tym miejscu podczas prac archeologicznych fragmentami kości ludzkich, teren został zabezpieczony przez pion prokuratorski IPN i przy współpracy Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie przeprowadzono tam pierwszy etap prac ekshumacyjnych, w wyniku których odnaleziono znaczną liczbę szczątków. Obecnie w dalszym ciągu są one badane, a wyodrębniony z nich materiał genetyczny porównywany z materiałem pozyskanym od rodzin osób poszukiwanych. Przerwane prace będą mogły być wznowione dopiero po uzyskaniu pełnej ekspertyzy od biegłych sądowych.

Powrót na Rakowice

W październiku 2017 r., po długich przygotowaniach, ponownie rozpoczęto prace poszukiwawcze na Cmentarzu Rakowickim. Trwały one tydzień i realizowane były przy współudziale Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Krakowie, Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN oraz krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej.

W ich trakcie przebadano łącznie pięć grobów, z których wydobyto szczątki ośmiu osób - najprawdopodobniej poszukiwanych przez IPN żołnierzy podziemia niepodległościowego związanych ze zgrupowaniem Józefa Kurasia „Ognia”, grupą Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (PAS NZW) Tadeusza Gajdy „Tarzana” oraz oddziałem partyzanckim „Wiarusy”. Tym razem już wstępne oględziny odnalezionych kości oraz ekspertyza archeologiczna nie pozostawiały wątpliwości, że badania prowadzone były we właściwym miejscu.

Wygląd jam grobowych, sposób ułożenia ciał, przedmioty osobiste i resztki odzieży znajdowane podczas prac - wszystko zgadzało się z zapisami sporządzonymi w drugiej połowie lat 40. i na początku lat 50. I mimo, że nie ma jeszcze oficjalnych wyników oględzin odnalezionych szczątków, to wiele wskazuje na to, że udało się wreszcie odkryć schemat pochówków i tylko kwestią czasu będzie odnalezienie kolejnych mogił. Potwierdzeniem słuszności tych założeń były też prace wykonane na Rakowicach w maju 2018 r., podczas których ekshumowano kolejne dwie związane z podziemiem niepodległościowym osoby.

Równolegle pion poszukiwań i identyfikacji IPN gromadzi informacje na temat tajnych miejsc chowania ofiar totalitaryzmów. Prace dokumentacyjne dotyczą m.in. Nowego Sącza, Nowego Targu, Tarnowa i Brzeska. Weryfikowane są też doniesienia o pojedynczych mogiłach znajdujących się poza cmentarzami, także na dawnych dziedzińcach Urzędów Bezpieczeństwa. Cześć z nich udało się negatywnie zweryfikować - m.in. podczas prac ziemnych na dziedzińcu dawnego Wojewódzkiego UBP w Krakowie.

Co ciekawe, coraz więcej relacji i wskazań dotyczy osób, które poniosły śmierć wcześniej - w wyniku represji niemieckich. Są to ofiary rozstrzeliwań i pacyfikacji, zabici w walce partyzanci, zmarli w aresztach więźniowie, polscy jeńcy. Okazuje się, że także ich pochówki były przez lata zapomniane lub utajnione i dopiero dzięki kwerendom archiwalnym i nowoczesnej technice, można je po ośmiu dekadach odnaleźć, a poszczególne osoby zidentyfikować.

Na koniec pochować i upamiętnić oddając im godność, z której Niemcy lub komuniści starali się ich przed laty odrzeć.

***

Cykl powstaje we współpracy z krakowskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej. Autorzy są historykami, pracownikami IPN.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Polskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Polskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Dawid Golik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.