Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Olaf Lubaszenko. Zapracowany jak święty Mikołaj

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Paweł Gzyl

Olaf Lubaszenko. Zapracowany jak święty Mikołaj

Paweł Gzyl

Olafa Lubaszenkę oglądamy właśnie w filmie „Miłość jest wszystkim” w roli złego Świętego Mikołaja. Nam aktor opowiada o swym aktorskim dojrzewaniu oraz walce z depresją i nadwagą.

Lubi pan dawać prezenty?

Lubię. Przez lata nauczyłem się jednak, że trzeba dawać prezenty przemyślane. Bo czasem jakiś prezent może kogoś wprawić w zakłopotanie lub sprowokować, żeby szukał w jego ofiarowaniu jakieś ukryte sensy czy ukryty przekaz. Dlatego uważam, że dawanie prezentów jest sztuką, której uczymy się wraz z wiekiem. Ale generalnie lubię dawać prezenty, bo to jest jedna z piękniejszych rzeczy na świecie.

Święty Mikołaj, którego gra pan w filmie „Miłość jest wszystkim” nie lubi dawać prezentów. Nie miał pan oporów przed wcieleniem się w takiego złego Mikołaja?

Mówi się często, że postaci niesympatyczne czy negatywne są ciekawsze dla aktora. I coś w tym jest. Pozwalają pokazać szerszą skalę stanów emocjonalnych.

Tak naprawdę jednak wszystko, co ten Mikołaj robi złego, obraca się w dobro.

Tak sobie wyobrażałem tę postać - że jest ona nieświadomym katalizatorem pewnych zdarzeń i refleksji. Prezentuje bowiem nieświadomą postawę człowieka, który mówi prawdę bez względu na jej konsekwencje. To sprawia, że niektórym bohaterom filmu spadają łuski z oczu i widzą pewne rzeczy wyraźniej i prawdziwiej. Zaczynają się zastanawiać nad tym, co jest w ich życiu dobre, a co złe.

W centralnym momencie filmu „zły” Mikołaj wygłasza mowę, w której zwraca nam uwagę na to, że celebrowanie świąt stało się dzisiaj pustym zwyczajem. Zgadza się pan z nim?

Ja tak rozumiem tę mowę, że jest ona sprzeciwem wobec komercjalizacji tego wszystkiego, co wiąże się ze świętami. Najważniejsze w celebracji Bożego Narodzenia jest przecież to, żebyśmy byli blisko siebie i razem z najbliższymi. Ale też, żebyśmy potrafili się otworzyć na obcego, który jest w potrzebie. A tymczasem jesteśmy wtłoczeni w pogoń za sukcesem i dobrami materialnymi, że zapominamy skąd się te święta wzięły i czemu mają służyć. Symbole, takie jak choinka, lampki, gwiazda, sianko, opłatek czy puste nakrycie, mają nam o tym przypominać.

Pan obchodzi urodziny 6 grudnia.

To pozwoliło mi polubić mojego bohatera. Poczułem z nim astrologiczną bliskość. A w tym roku będą to szczególne urodziny - bo pięćdziesiąte.

Za młodu był pan pokrzywdzony i dostawał jeden prezent z dwóch okazji?

Tak było. Mało tego - imieniny mam 29 lipca, co z kolei uniemożliwiało ich organizowanie dla kolegów i koleżanek ze szkoły; wszyscy w tym czasie byli na wakacjach.

Czytaj więcej:

  • Każdy z nas ma wyjątkowy prezent, która dostał w dzieciństwie od świętego Mikołaja. Co to było w przypadku Olafa Lubaszenko? "Właściwie to jest tragiczna opowieść"
  • Nazwisko Lubaszenko otwierało przed panem wszystkie drzwi?
  • Po największych sukcesach zachorował pan na depresję. Przewrotność losu? 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

świąteczna obniżka o 50%

Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej na pół roku!

99,50 199,00

Wyjątkowa świąteczna okazja! Tylko do 27 grudnia prenumerata cyfrowa na pół roku kosztuje aż o połowę mniej. Skorzystaj i ciesz się pełnym dostępem!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.