Okiem Jerzego Stuhra. Przedwakacyjne wędrówki pamięci

Czytaj dalej
Fot. Bartek Syta Barteksyta.Blogspot.Com
Jerzy Stuhr

Okiem Jerzego Stuhra. Przedwakacyjne wędrówki pamięci

Jerzy Stuhr

Gdy zbliża się czas urlopowy, to w sposób naturalny zmieniają się w człowieku, a może i w całym społeczeństwie nastroje. Nie wiem, czy stajemy się bardziej rozleniwieni, ale na pewno na inne rejony rzeczywistości zwracamy uwagę. Może bardziej chłoniemy książki, jesteśmy bliżej kultury, przygotowujemy się do jakiegoś nowego poznania. To chyba bardzo cenna „samoobrona” dla zmęczonego umysłu.

Oczywiście, że cenna, ale pod warunkiem, że rzeczywistość polityczna, która na ogół nigdy nie daje o sobie zapomnieć, trochę zrezygnuje z naturalnej gorączki konfliktów i da odpocząć. A z tym bywa różnie.

Przypadkiem trafiłem w mojej bibliotece na dwie książki, których bohaterem jest Iwaszkiewicz. Przypadkowo. Z jednej strony sięgnąłem do tomu, w którym jest o samym pisarzu, czyli do Ignacego Karpowicza „Miłość”. A ta druga książka, którą nie tak dawno dostałem jako prezent, to były listy Iwaszkiewicza z Sycylii. To „Listy do Córek”, w których kolejny raz Iwaszkiewicz wędruje najbardziej sobie znanymi i kochanymi rejonami Sycylii. I czytam to równolegle. Jeszcze raz. To duża przyjemność. Wszystkie te miejsca znam…

Ale nie mogę przestać myśleć i o sprawach nie całkiem związanych z Sycylią. Bo tam jest piękne zdanie Iwaszkiewicza: „wyjeżdża się z Polski albo, żeby przed nią uciec, albo żeby ją znaleźć w sobie”. To niemal kwintesencja naszych emigracji. Całą emigrację z Polski można według tego klucza przeanalizować. Nawet tak kontrowersyjną, tak przewrotną jak ucieczka Witolda Gombrowicza. Przez długi czas widziana jako działanie niezrozumiałe, uporczywe, cały czas kontrowersyjne, na przekór… Jak to jest? Stchórzył przecież, do dziś widzę w wyobraźni ten obraz: uciekł ze statku, z nikim się nie pożegnał, już statek odpływał, już zaczęto podnosić trap, a tu jeszcze jakiś pasażer, z walizkami w rękach puścił się pędem do wyjścia, wstydził się, uciekł.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Jerzy Stuhr

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.