Paweł Kowal

Od Krakowa do Brukseli. Prawda przyjaciółka

Od Krakowa do Brukseli. Prawda przyjaciółka
Paweł Kowal

W swej wypowiedzi sprzed ponad tygodnia minister wicepremier Piotr Gliński zapowiedział, że władza będzie bronić Polski przed uchodźcami jak kilka lat wcześniej. Sygnał był jasny: sprawa grupy potencjalnych uchodźców na granicy z Białorusią zostanie wykorzystana przez rząd w stu procentach albo i więcej do politycznej propagandy. Plan jest aktualnie w realizacji.

Pokazują to także kolejne konferencje prasowe ministrów i wywiady, w których każdy opowiada jak nasza władza dzielna, że nas obroniła itd. Do obrony Polski opowiadanej w konwencji obrony Jasnej Góry przystąpiła też samozwańcza Straż Narodowa ta co to już próbowała jesienią „bronić” kościołów przed demonstrantkami.

Do akcji wkroczyła też Konfederacja. Dziewczęta narodowe pospieszyły z wiązankami kwiatów do funkcjonariuszy, pytanie czy chłopaki narodowe dały kwiaty funkcjonariuszkom? Rozpoczął się w mediach konkurs, a jakże narodowy, na nazwanie tego, co się dzieje na granicy z Białorusią: wojna hybrydowa wypowiedziana przez Łukaszenkę i „fala” uchodźców to najłagodniejsze z określeń. Tylko w czasie tych wydarzeń wokół grupy ludzi pod Usnarzem nikt nie chce odpowiedzieć na pytanie czy to prawda, ze ostatnio przez zieloną granicę weszło do Polski 700 osób – bo w tym kontekście rząd nie miałby się już czym chwalić.

Każdy kogoś lubi a kogoś nie, ale dla nas wszystkich największą przyjaciółką powinna być prawda. A prawda jest taka – Łukaszenko prawdopodobnie ze wsparciem Kremla testuje polskie reakcje na uchodźców na granicy. Skala zjawiska tymczasem jest ograniczona – chodzi o ok. trzydzieści osób.

Jednym z celów Łukaszenki jest wywołanie paniki medialnej – naszym celem powinno być sprawne załatwienie sprawy bez nadmiernego krzyku, przesady i podkręcania paniki na wszystkich możliwych poziomach. Straż Graniczna musi mieć przestrzeń do wykonywania swoich obowiązków zgodnie z prawem międzynarodowym i naszymi regulacjami. Nie ma przeciwskazań, żeby przekazała koczującym na granicy ludziom leki, wodę czy żywność ale jej podstawowym zadaniem jest sprawna ochrona granicy a nie rezonowanie polityczne.

Posłowie, którzy chcieli dostarczyć uciekinierom wodę – działali ze szlachetnej pobudki serca – to poza dyskusją. Był to gest i świadectwo determinacji. Faktem jest jednak, ze o ile dla potencjalnych azylantów przy granicy cała sprawa jest osobistą tragedią o tyle na linii Warszawa – Mińsk a właściwie Warszawa – Bruksela rozgrywka ma przede wszystkim polityczny charakter i politycznie trzeba do niej podejść.

Politycznie, to znaczy, że nie zapominamy o emocjach, ale pamiętamy też o politycznych skutkach dla UE potencjalnego okazania słabości i ulegania naciskom Łukaszenki. Nie dziwi zatem oświadczenie Komisji Europejskiej – przy odpowiedzialnej decyzji przyjmowania kogoś pod europejski parasol muszą zadziałać procedury. Inaczej cała konstrukcja wspólnej granicy europejskiej straci sens a antyeuropejscy populiści dostaną nową amunicję.

Paweł Kowal

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

zdzich134

Bezczelny jak Paweł Kowal. Zakłamany jak Paweł Kowal. Przedstawiciel partii, która chciała otworzyć jeszcze w 2015 roku Polskę dla setek tysięcy islamskich uchodźców, teraz zrzuca całą odpowiedzialność, pewnie na polecenie ko brukselskiego przychodźcy, pełniącego obowiązki, na partie rządzącą.Przy okazji u sięga po arsenał wypróbowanych w tej antypolskiej formacji, środków, obrzucania epitetami, obrońców wiary i tradycji. Tu nie chodzi trak naprawdę ani o 700 niemile widzianych przez większość społeczeństwa, poza grupą wyrodków, uchodźców, nie chodzi także o v30 koczujących dobrze ubranych i odżywionych cwaniaczków. Tu chodzi o o jedno, dokopać Pisowi, opluć, obrzucić obelgami, zrobić przy okazji spektakl medialny przy pomocy zaprzyjaźnionych mediów z siedzibą na lotnisku w Amsterdamie. Paweł Kowal, szastający pu8blicznymi pieniędzmi, może i w świetle prawa, dowiódł już, ze tak naprawdę liczy się tylko jego , ewentualnie jego partii interes, a jako wiceminister spraw zagranicznych, jeden z najgorszych w historii Polski, reprezentował godnie Platformę Obywatelską. Nie udawaj pan, panie Kowal Greka. Nie kompromituj się doktorze habilitowany swoją ignorancją prawną. Nie ma wątpliwości, że pan i cala ta polityczna hałastra, z jej awangardą, Jachirą, posłem Frankiem, i resztą wylewających krokodyle łzy miłośników łukaszenkowskiego zrzutu, nie dalby złamanego grosza, gdyby przyszło do zapewnienia im dachu nad głową, nie przyjąłby też ich po staropolsku w dom, nie napoił i nie nakarmił. To wszystko ma zrobić państwo pisowskie, rząd pisowski, a brukselscy i probrukselscy aparatczycy są tylko od mądrzenia się. Szkoda, ze platformą dla takich osobników jak P. Kowal jest "Dziennik Polski".

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.