Paweł Kowal

Od Krakowa do Brukseli. Opozycja w czasach zarazy

Od Krakowa do Brukseli. Opozycja w czasach zarazy
Paweł Kowal

Nie wiemy, czy ostre jak na Polskę obostrzenia okażą się skuteczną ochroną przed koronawirusem w większej skali, czy tylko oddalą jego uderzenie. A może niczego nie zmienią, a wirus - jak wiele innych - sam straci na intensywności. Zresztą liczba wykonanych testów w gruncie rzeczy uniemożliwia zdobycie rzetelnej wiedzy na temat skali zakażeń w Polsce.

Jeśli Angela Merkel otwarcie podaje prognozę, z której wynika, że zdecydowana większość Niemców może być z czasem zarażona, to znaczy, że i u nas może być podobnie. Po kilku tygodniach uspokajania opinii publicznej, że w zasadzie w sprawie wirusa nie dzieje się nic nadzwyczajnego, rząd zaczął od pierwszych dni marca bardziej dynamiczne działania. Początkiem ich było dodatkowe posiedzenie Sejmu 2 marca, podczas którego została przyjęta ustawa o przeciwdziałaniu wirusowi.

Liczba wykonanych testów w gruncie rzeczy uniemożliwia zdobycie rzetelnej wiedzy na temat skali zakażeń w Polsce

Dobrze, że władza - ministrowie - dużo mówią, racjonalizują sytuację. Jedno jest naprawdę irytujące: to przechwalanie się, że wszystko w Polsce jest robione „najlepiej”. Po pierwsze, każdy widzi, że nie wszystko i że chociażby zamkniecie szkół nastąpiło za późno. Z drugiej strony, gdy to wszystko się już skończy, dopiero zobaczymy. Czas na ordery przyjdzie - i jak to w życiu, wiele się jeszcze może zdarzyć, a odznaczenia przypinane sobie samemu jakoś nie pasują do garsonki czy garnituru nigdy. Już nie można słuchać, że „wyprzedziliśmy Europę”, że „Niemcy nas chwalą” itd. W czasie epidemii, która nadciąga, najważniejsze jest dla narodu być dobrze poinformowanym, czuć się bezpiecznie i wiedzieć, co robić „w razie czego” - jak to się u nas ogródkami mówi.

W czasie epidemii, która nadciąga, najważniejsze jest dla narodu być dobrze poinformowanym i czuć się bezpiecznie

W takich czasach trudna jest rola opozycji. Z jednej strony trzeba się trzymać razem i solidarnie walczyć - w tym wypadku z wirusem. Ale przecież nie na to jest potrzebna opozycja obywatelom, by bić brawo każdemu ruchowi rządu. Przecież kluczem jest przyglądanie się, czy pewnych rzeczy nie da się zrobić lepiej, a szczególnie kontrolowanie na bieżąco, jak realizowana jest specjalna koronawiruso-wa ustawa chociażby z tej jednej zwykłej perspektywy: czy na zarazie, jak to na wojnie, ktoś nie próbuje upiec dodatkowej pieczeni, wzbogacić się, zbić kapitał polityczny i tak dalej.

Opozycja w czasach zarazy musi być czujna i delikatna. Liczy się bowiem zdrowie obywateli, ale także ich samopoczucie, przekonanie, że jednak są „zaopiekowani”, że ktoś ma na uwadze ich potrzeby itd. W czasach zarazy toczy się najbardziej delikatna gra między tym, co wolno władzy, a tym, na co opozycja może jej pozwolić i na co pozwolić może sobie. Wszyscy chodzimy po krawędzi.

Paweł Kowal

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.