Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Paweł Kowal

Od Krakowa do Brukseli. Felieton Pawła Kowala: Szczęście w nieszczęściu

Paweł Kowal Fot. archiwum Paweł Kowal
Paweł Kowal

Kluczem do osiągnięcia naszych celów w polityce wobec USA jest Kongres. Dopiero dzięki niemu prezydent może uruchomić środki na współpracę wojskową. W przeciekach z Białego Domu i Departamentu Stanu od kilku lat pojawia się kwestia, że Polska powinna zabiegać o poparcie reprezentantów i senatorów nie mniej niż o prezydenta USA.

I z tego faktu zdaje sobie sprawę G. Mosbacher. Ona, pochodząca z serca amerykańskiego establishmentu, jak mało kto rozumie znaczenie tego elementu w polityce amerykańskiej. Z tego punktu widzenia rachuby rządu w Warszawie, że prezydent Trump nas lubi i to wystarczy do sukcesu w polsko-amerykańskich negocjacjach wojskowych, były kompletnie płonne. Z płomiennych przemówień na pl. Krasińskich w Warszawie nie będzie realnej polityki i tyle. I nie będzie Fortu Trump.

I tak dochodzimy do kwestii wolności prasy. Jeśli poważny przedsiębiorca amerykański będzie otrzymywał informacje z Warszawy, że dziennikarze pracujący w jego firmach są szykanowani przez organy państwa - to sygnały te dotrą i do Kongresu. Będą więc miały wpływ na decyzje w innych sprawach: obronności, wiz itp. Odżyją stare prawie już zapomniane antypolskie stereotypy. Cała dotychczasowa pozycja Polski w Waszyngtonie opierała się na reputacji najbardziej udanej transformacji w Europie postsowieckiej. Koniecznym elementem utrzymania tej reputacji jest wolność prywatnych mediów. Rząd wygrażający mediom albo próbujący nacjonalizować prywatne media w Polsce doprowadzi zarówno w USA, jak i w Wielkiej Brytanii do trwałego załamania się reputacji Polski w anglosaskim świecie. Szczególnie jeśli jeszcze ofiarami władz stanie się biznes amerykański, który zainwestował w Polsce.

Oczywiście, prezydent Tramp sam nie odpuszcza sobie ataków na media, oczywiście wejdzie do historii jako prezydent, który zerwał z wieloma konwenansami w relacjach z dziennikarzami, ale granicą wciąż pozostaje użycie wobec dziennikarzy organów ścigania i próba przejęcia mediów przez państwo lub z pomocą państwa przez inną firmę.

Można się zżymać na literówki w liście pani ambasador, ale rzeczywistość jest bezwzględna: próba przejęcia przez władze w Polsce prywatnych mediów oznacza koniec polsko-amerykańskiej epopei, która zaczęła się w grudniu 1981 roku, gdy Ronald Reagan ogłosił sankcje za wprowadzenie w Polsce stanu wojennego. Polska nie jest Węgrami, nasze znaczenie w amerykańskim oglądzie świata jest znacznie większe. List ambasador USA nie był najlepiej napisany, a fakt, że ktoś taki list publicznie pokazał to kolejne nieszczęście. Jedno jest tylko dobre w tym ciągu wypadków: nikt, kto ma głowę na karku, nie powinien już mieć wątpliwości, jaka jest realna stawka gier i zabaw rządu z mediami nad prastarą Wisłą.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Polskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Polskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Paweł Kowal

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

świąteczna obniżka o 50%

Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej na pół roku!

99,50 199,00

Wyjątkowa świąteczna okazja! Tylko do 27 grudnia prenumerata cyfrowa na pół roku kosztuje aż o połowę mniej. Skorzystaj i ciesz się pełnym dostępem!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.