Karina Obara

Nie wikłam się już w znajomości z narcyzami i zazdrośnikami

Joanna Fabicka: - Jestem zwierzęciem stadnym, kiedy piszę, zakopuję się w swojej norze, ale później lgnę do ludzi. Fot. Paweł Kiszkiel Joanna Fabicka: - Jestem zwierzęciem stadnym, kiedy piszę, zakopuję się w swojej norze, ale później lgnę do ludzi.
Karina Obara

- Buntuję się przeciwko przymusowi bycia pajacem w nieustającym kołowrotku rozrywki - mówi pisarka Joanna Fabicka, której książki cieszą się niesłabnącą popularnością wśród dzieci i dorosłych.

- Moja znajoma twierdzi, że empatii nauczyła trójkę swoich dzieci na pani książkach, a siebie wzmacniała psychicznie czytając pani lektury dla dorosłych. Jak pani łączy pisanie dla młodego i dorosłego czytelnika? Przecież to dwa różne światy?
- Różne, ale nierozerwalnie ze sobą powiązane, przenikające się, karmiące się nawzajem. Uważam, że z pisarzem jest trochę tak jak z kucharzem - powinien umieć przyrządzić wszystko, choćby chciał specjalizować się tylko w jajecznicy ze szczypiorkiem. Gdybym jednak poważnie miała zastanowić się nad tym, jaka jest moja specjalizacja, to postawiłabym na uczucia, z których empatia jest tym kluczowym. Żałuję, że nie ma takiego przedmiotu w szkole na wszystkich kolejnych szczeblach edukacji.

O wartości przyjaźni i o tym, co jest najtrudniejsze w pisaniu dla dzieci i młodzieży - w dalszej części artykułu.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Karina Obara

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.