Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Nie jesteśmy Bogami. Dziś przeszczep serca to robota dla rzemieślników

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banaś
Maria Mazurek

Nie jesteśmy Bogami. Dziś przeszczep serca to robota dla rzemieślników

Maria Mazurek

Rozmowa z prof. Bogusławem Kapelakiem, ordynatorem Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii przy szpitalu Jana Pawła II w Krakowie, uważanym za jednego z najlepszych kardiochirurgów w Polsce.

Prof. Bogusław Kapelak: Przepraszam, że tyle pani czekała. Myślałem, że skończymy znacznie wcześniej.

Rozumiem, przecież operował pan. Co to było?

Bypassy i zastawka. Złożona operacja, kolejna, u 83-latka.

Przeżył?

Dzisiaj praktycznie nie zdarza się - czy też zdarza się niesłychanie rzadko - żeby pacjent nie wyjechał z sali operacyjnej żywy. Nawet, jeśli jego stan jest bardzo ciężki - wtedy podłączamy go do krótkoterminowego systemu wspierającego pracę serca. To tak zwane ECMO. System zastępuje pracę i serca, i płuc. Zwykle robi to do 14 dni. Więc w tym najcięższym, pooperacyjnym okresie serce nie pracuje, tylko „zbiera siły”. Regeneruje się, odpoczywa. Zwykle potem może podjąć skuteczną pracę.

Co, jeśli nie podejmie?

Wtedy mamy dwie możliwości: albo wpisanie pacjenta na pilną listę do przeszczepu serca, albo wszczepienie mu długoterminowego systemu wspierania mechanicznego. Nazywa się LVAD.

Czyli sztuczne serce?

Tak, można tak powiedzieć. System zwykle zastępuje pracę lewej komory, choć może obu. Pokażę pani, jak to wygląda.

No, jak kawał śruby. A kosztuje pewnie kilkadziesiąt tysięcy?

80 tysięcy. Euro. No więc implantujemy to przez koniuszek serca do lewej komory. Urządzenie wpompowuje krew do protezy naczyniowej, wszytej do aorty. To wszystko oczywiście musi być zasilane energią elektryczną. Cała pompa jest wewnątrz klatki piersiowej, ale akumulator - na zewnątrz ciała. Pacjent nosi go na pasku. Pompa jest podłączona do akumulatora kablem, który „wychodzi” przez skórę.

Po co jeszcze przeszczepiacie serca, skoro możecie wszyć sztuczne?

Myśl techniczna na pewno idzie do przodu. Dzięki temu obecne dwuletnie przeżycia po wszczepieniu tych LVAD-ów są takie, jak po przeszczepieniu serca od zmarłego dawcy. Czyli pierwsze dwa lata przeżywa ponad 80 proc. pacjentów. Ale później szala zdecydowanie przechyla się na korzyść przeszczepów. U pacjentów ze sztucznym mechanizmem w kolejnych latach dość często występują powikłania: udary (i krwotoczne, i niedokrwienne), krwawienia ze strony układu pokarmowego. Poza tym w miejscu, w którym ze skóry pacjenta „wychodzi” kabel zasilający, stosunkowo często tworzą się infekcje. Obecnie pracuje się nad systemami, które będą ładowane bez kabla wprowadzającego, indukcyjnie. Dzięki nim uporamy się więc z infekcjami. O jeden problem mniej.

Nie chcę deprecjonować osiągnięć kardiochirurgii, ale serce jest dość prostym narządem - w porównaniu z mózgiem czy złożonością układu immunologicznego. To po prostu zwykła pompa. A ludzkość nie potrafi nawet stworzyć jej dobrego zamiennika.

Nie zgodzę się z tą „prostą pompą”. Uważam, że wszystko, co jest w naszym ciele, jest zrobione perfekcyjnie. Stwórca - albo natura, jak kto woli - miał wystarczająco dużo czasu, żeby dopracować każdy organ, każdy układ naszego ciała. Nic dziwnego, że nie potrafimy stworzyć czegoś równie doskonałego.

Przeszczep jest więc wciąż dużo lepszym rozwiązaniem. Ile ich tu robicie?

W sumie od 1988 roku, kiedy profesor Dziatkowiak z zespołem wykonali tu, w Krakowie, pierwszy przeszczep (mamy za chwilę okrągłą, 30.rocznicę), zrobiliśmy ich ponad 600. W tym roku, na razie, pięć. Mniej, niż kiedyś.

Kiedyś to było ile rocznie?

W pewnym okresie było około 75 takich operacji rocznie.

Ta liczba więc maleje.

Niestety. To sytuacja, która dotyczy całego świata. U nas w Polsce, we wszystkich ośrodkach transplantologicznych, wykonuje się teraz około 100 przeszczepów rocznie. Oczekuje na nie około 400 pacjentów. Kalkulacja jest prosta: tylko co czwarty pacjent, który ma wskazanie do przeszczepu serca, otrzyma ten organ, ratujący mu życie.

Z czego ten spadek liczby przeszczepów wynika?

Czytaj więcej i dowiedz się: 

  • jakie uczucia towarzyszą lekarzowi, który przeprowadza przeszczep serca? 
  • co najbardziej daje się we znaki tak wybitnemu kardiochirurgowi? 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Maria Mazurek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.