Beata Gliwka

Nie dawano ich córce wielkich szans. Rzucili wszystko, żeby ją ratować

Judytka (na zdjęciu z mamą i tatą) mimo choroby ciągle uczy się nowych rzeczy Fot. Archiwum rodzinne Judytka (na zdjęciu z mamą i tatą) mimo choroby ciągle uczy się nowych rzeczy
Beata Gliwka

Łobuzerski uśmiech i wesołe iskierki w oczach. Jak każdy trzylatek zaczęła już „wyczuwać” słabości rodziców i kombinuje, jak uniknąć przykrych obowiązków. A tych w życiu Judytki Machoń jest nazbyt dużo. Ćwiczenia oddechowe, odkrztuszanie, bolesna rehabilitacja, cotygodniowy pobyt w szpitalu, leki, badania…

Dziewczynka choruje na najgorszą z odmian rdzeniowego zaniku mięśni. Większość chorych dzieci w tym wieku już nie mówi, nie porusza się, nie je, nie oddycha samodzielnie, umiera.

Judytka dostała szansę dzięki odrobinie szczęścia, pomocy dobrych ludzi i determinacji rodziców, którzy z dnia na dzień zostawili wszystko i wyjechali ze śmiertelnie chorym dzieckiem na eksperymentalną terapię do Włoch. Bez pracy, znajomości języka, mieszkania.

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in.:

  • Czym objawia się rdzeniowy zanik mięśni?
  • Jak zdiagnozowano tę chorobę u Judytki?
  • Jak przebiegła  eksperymentalna terapia we Włoszech?
  • Jak można pomóc dziewczynce i jej rodzicom?

 

 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Beata Gliwka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.