Neonazizm w Polsce nie zaczął się od tortu na urodziny Hitlera

Czytaj dalej
Fot. superwizjer/screen tvn24
Matylda Witkowska

Neonazizm w Polsce nie zaczął się od tortu na urodziny Hitlera

Matylda Witkowska

Swastyka z wafelków i pieśni na cześć Hitlera to tylko jeden ze sposobów demonstrowania fascynacji nazizmem. Dużo gorsze jest atakowanie ludzi, którzy osobiście przeżyli piekło obozów koncentracyjnych i Holokaustu.

Płonąca na leśnej polanie swastyka, czerwony tort z haken-kreuzem ułożonym z czekoladowych wafelków, Polacy wychwalający dobre maniery Adolfa Hitlera. Tak wyglądały 128. urodziny führera sfilmowane przez kamerę telewizji TVN w śląskim lesie. Od kilku dni cała Polska debatuje, skąd w naszym kraju mogli znaleźć się zdeklarowani naziści. I co robić, by ich więcej nie było. Ale w regionie łódzkim już wcześniej pojawiały się sygnały, że osób o takich poglądach nie brakuje.

Leśne urodziny Hitlera

Reporter Bertold Kittel zdołał przeniknąć do środowiska polskich nazistów. Przygotowany przez niego dla telewizji TVN i programu „Superwizjer” materiał przedstawiał m.in. 128 urodziny Hitlera w lesie koło Wodzisławia Śląskiego. Współcześni naziści ubrali się w czarne i zielone mundury hitlerowskiej armii. Potem zbudowali ołtarzyk ze zdjęciem Hitlera i rozpalili wielką, przybitą do drzewa swastykę. Próbowali też śpiewać niemieckie marsze wojenne, ale z braku znajomości języka musieli się podeprzeć polską transkrypcją.

Wychwalali też patriotyzm, zmysł organizacyjny i dobre maniery Hitlera.

- Był bardzo przyzwoitym człowiekiem. Nigdy nie przeklinał i nie pozwalał na złe zachowanie - przeczytali w oświadczeniu. Na koniec imprezy wjechał tort w kolorach flagi NSDAP ze swastyką ułożoną z czekoladowych wafelków.

Po emisji materiału wśród Polaków rozgrzała dyskusja, jak to możliwe, że w kraju, który tyle wycierpiał ze strony nazistów, ktoś może na poważnie wychwalać ich przywódcę.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Matylda Witkowska

Od kilkunastu lat jestem dziennikarką Dziennika Łódzkiego. W pracy zajmuję się tak ważnymi dziś sprawami zdrowia i medycyny oraz ochroną środowiska. Ale w mojej działce jest też rekreacja oraz duma i serce Łodzi czyli ulica Piotrkowska. Prywatnie jestem urodzonym mieszczuchem. Cieszy mnie moda na miasta zielone i dobre do życia, wolę jeździć rowerem niż autem. Fascynuje mnie to, co niezwykłe. Ktoś widział w Łodzi ufo? Chętnie tam podjadę.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.