Nasze cele w Europie

Czytaj dalej
Ryszard Terlecki

Nasze cele w Europie

Ryszard Terlecki

Musimy być pewni, że będziemy mogli liczyć na lojalność wobec Polski wybranej przez nas reprezentacji w europarlamencie

Jakie będą najważniejsze zadania polskiej reprezentacji w Parlamencie Europejskim po wyborach 26 maja? Trzy z nich trzeba wymienić przede wszystkim. Po pierwsze, skuteczne zabiegi o interes Polski. To nie tylko fundusze przeznaczone na nadrabianie opóźnień, wynikających z różnego tempa rozwoju w powojennym półwieczu, a więc fundusze na infrastrukturę, rolnictwo, ekologię, ochronę zabytków czy badania naukowe. To także wspieranie i promocja polskich firm przez polskie państwo, co robią z powodzeniem choćby Niemcy i Francja, a czego nam usiłują zabronić.

Po drugie, to stanowczy sprzeciw wobec nierównego traktowania państw w Unii Europejskiej. Co wolno Niemcom, Belgii czy np. Luksemburgowi, to także wolno Polsce. Reforma wymiaru sprawiedliwości to nasza sprawa, zwłaszcza że identyczne rozwiązania, które wprowadza Polska, obowiązują też w niektórych państwach tzw. starej Unii. Wykorzystywanie ataków na Polskę przez niektórych unijnych urzędników, dodajmy: urzędników, którzy kompromitują ideę integracji, budowanie w ten sposób politycznego poparcia w swoich partiach, a także ordynarne kwestionowanie demokratycznych wyborów prowadzi nie tylko do wykoślawienia obowiązujących traktatów, ale także do budowania podziału Europy, odtwarzającego czasy żelaznej kurtyny.

Polska ma mocniejszą pozycję w Europie niż jeszcze parę lat wcześniej i z głosem polskich polityków muszą się liczyć autorzy wszelkich europejskich projektów, czego przykładem jest powstrzymanie, forsowanej przez Niemcy, niekontrolowanej migracji do Europy. Ta pozycja będzie jeszcze mocniejsza, gdy Polska stanie się wyrazicielem interesów innych państw Europy Środkowo-Wschodniej, a także promotorem przyjęcia do Unii państw, które o to zabiegają, jak Gruzja, Macedonia, Czarnogóra, Albania czy w końcu Ukraina (o ile pozbędzie się balastu zafałszowanej historii). Nasza część Europy ma wspólne interesy (jak choćby Via Carpatia - autostrada od Bałtyku do Morza Śródziemnego, największa inwestycja drogowa w Europie), podobne doświadczenia historyczne i podobny stosunek do zachowania własnej suwerenności. Państwa tzw. starej Unii słabną, pogrążone w problemach społecznych (rosnący odsetek ludności muzułmańskiej, odmawiającej asymilacji), kulturowych (zanik tradycyjnych wartości i kryzys rodziny), wreszcie politycznych (narastający sprzeciw wobec planów dalszej integracji).

W tej sytuacji nasz region, już dziś osiągający większe tempo rozwoju, może za parę lat zrównoważyć siłę Zachodu (tym bardziej, gdy dysponuje wsparciem USA) i stopniowo doprowadzić do zrównania poziomów życia w obu częściach Europy. Dlatego musimy być pewni, że będziemy mogli liczyć na lojalność wobec Polski wybranej przez nas reprezentacji w europarlamencie.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.